Classes – 2 Columns

AKTUALNOŚCI

NASZE USŁUGI – TWOJA NIEZALEŻNOŚĆ ENERGETYCZNA!

 

INSTALACJE FOTOWOLTAICZNE
- Oszczędność, ekologia, przyszłość nie tylko ludzi ale również naszej planety.
 

Instalacje fotowoltaiczne na dachach domów jednorodzinnych, firm, stowarzyszeń w ostatnich czasach stało się bardzo popularne. Ostatni rok był rekordowym rokiem dla Polski pod względem ilości zamontowanych instalacji fotowoltaicznych. Dlaczego tak duża grupa sięga po źródła odnawialne?

Jeszcze kilka lat temu w Polsce temat źródeł odnawialnych w tym fotowoltaiki był zupełnie nieznany a inwestycja w fotowoltaikę dla "przeciętnego Kowalskiego" była poprostu nieopłacalna a czas jej zwrotu wydłużał się do kilkunastu lat. Dziś jednak koszta inwestycji we własną elektrownie znacznie się unormowały a ceny prądu ciągle pchną się wzwyż.

Jakie korzyści możemy czerpać z instalacji fotowoltaicznej?

1. Pokrycie zapotrzebowania na energię elektryczną = brak rachunków za prąd.

2. Ogrzewanie wody za pomocą grzałki elektrycznej = ciepła woda przez cały rok.

3. Ogrzewanie elektryczne domu za pomocą piecy elektrycznych, kabli, folii grzewczych, pomp ciepła = brak kosztów za ogrzewanie, wygoda, ekologia.

 

Jak to działa?

Energia a właściwie prąd stały powstaje poprzez reakcję do której dochodzi w ogniwach fotowoltaicznych w które uderzają promienie słoneczne, stamtąd prąd stały przez przewody DC dociera do inwertera gdzie zamieniany jest na prąd zmienny który rozchodzi się po instalacji domowej zaopatrując wszystkie nasze urządzenia elektryczne które w tym momencie pracują, a cała reszta generowanej energii z systemu fotowoltaicznego trafia do sieci gdzie zostaje przechowywana po to by w dni mniej nasłonecznione, zimę czy noc trafiły do nas z powrotem. Zakład energetyczny za przechowywanie energii bierze od nas 20% nadwyżki którą u nich zgromadziliśmy. Ważne zapamiętać by przy doborze mocy instalacji fotowoltaicznej zwrócić uwagę na przewartościowanie z racji na właśnie bilansowanie z zakładem energetycznym.

Jakie nowości i korzyści przyniesie nam rok 2019? Jedną z korzyści jest wprowadzenie na przełomie roku obniżonego VAT-u (8%) na instalacje fotowoltaiczne gruntowe oraz te montowane na budynkach gospodarczych. do tej pory a dokładnie do 23 listopada ubiegłego roku z obniżonego VAT-u na instalację fotowoltaiczną mogli skorzystać tylko użytkownicy którzy zamontowali instalacji na budynku mieszkalnym, jednak wraz z wprowadzeniem uchwały ulga przysługuje dla każdej instalacji, niezależnie od jej umiejscowienia.

Kolejnymi plusami dla inwestorów we własną elektrownie jest program "MÓJ PRĄD" czyli 5000zł dotacji dla każdej instalacji od 2 do 10 kWp. w roku 2019 wykorzystane zostało tylko część środków, więc rok 2020 jest kontynuacją programu z którego skorzystać może każdy!

Zapraszamy do kontaktu!!!

Zadzwoń do Nas – 502 162 365; 503 192 950,
a zespół inżynierów pomoże Ci w doborze instalacji oraz przygotują bezpłatną wycenę.

Ekipy montażowe wybudują Ci instalację – dla przykładu 10 kWp na dachu płaskim w jeden dzien roboczy!

Dział wsparcia i dotacji załatwi formalności związane z zakładem energetycznym, pomoże w wypełnieniu wniosku do programu "MÓJ PRĄD" oraz wszystkich formalnościach.

Jeżeli jesteś zainteresowany kredytem z banku – również pomożemy! Współpracujemy z Santander Bank, Alior Bank i BNP Paribas!

 

ZAPRASZMY!

 

 

 

WYSTARCZY BALKON BY ZOSTAĆ PROSUMENTEM!

 

Intrygująca instalacja opisana przez portal WNP.pl. Beniamin Broniek z Katowic zamontował na barierce loggii w bloku panele fotowoltaiczne

Zacznijmy od tego, że ze względu na rodzaj montażu (barierka), opisywane rozwiązanie powinno sprawdzić się zarówno na balkonach, jak i w przypadku loggii – otwartych wnęk w budynkach. Tutaj mamy do czynienia z tą drugą sytuacją.

Panele dobrał w taki sposób, by wypełniały przestrzeń bariery. Każdy z nich ma moc 0,275 kWp, czyli przy najlepszych możliwych warunkach są one w stanie osiągnąć w sumie 0,55 kW. Oprócz nich zastosował niewielki mikroinwerter i, jak pisze WNP.pl, interfejs informujący o produkcji energii.
Instalacja działa od 24 września 2019 roku. od tego czasu do momentu publikacji tekstu (2019/12/17) wyprodukowała 84 kWh energii, co daje mniej więcej 1 kWh dziennie w okresie jesienno-zimowym. Przy obecnych cenach jest to oszczędność rzędu 46-48 złotych w całym okresie.
Najlepszym dniem okazał się 1 listopada, gdy udało się wytworzyć 2,3 kWh energii.
Sam twórca jest ciekaw, jak zestaw będzie się sprawował w okresie letnim. z jednej strony promienie słoneczne będą padały na panele pod większym kątem, więc ich skuteczność może być niższa. z drugiej – dni będą dłuższe, więc i energia będzie wytwarzana przez dłuższy okres.

 

FOTOWOLTAIKA
– ODNAWIALNE ŹRÓDŁO ENERGII DLA TWOJEGO DOMU

 

MARIAŻ WĘGLA ZE SŁOŃCEM.
INSTALACJE FOTOWOLTAICZNE ZDOBYWAJĄ KOPALNIE

  


Największa elektrownia na węgiel brunatny może mieć wkrótce jedną z największych w Polsce elektrowni słonecznych. Mowa o Bałchatowie, gdzie PGE Energia Odnawialna chce postawić na 100 hektarach panele fotowoltaiczne. Takich projektów w Polsce będzie przybywać.


Zainteresowanie produkcją energii odnawialnej na terenach związanych z górnictwem węgla rośnie zarówno w Polsce jak i w Europie. Na terenach pogórniczych powstają farmy słoneczne i wiatrowe, są testowane magazyny energii.

w Europie do ubiegłego roku w miejscach kopalń uruchomiono i ogłoszono powstanie prawie 2 GW mocy z energii odnawialnej. Wytwarzanie energii z fotowoltaiki stanowi 37 proc. projektów. do 2022 r. przewiduje się podwojenie inwestycji sektora w OZE.

Setki hektarów do zagospodarowania

Polskie grupy energetyczne będą miały tu swój potężny wkład. Tylko w tym miesiącu poinformowano o dwóch dużych inwestycjach w farmy słoneczne. PGE Energia Odnawialna zbuduje przy Elektrowni Bełchatów jedną z największych w kraju elektrowni fotowoltaicznych – według planów o mocy nawet 60 MW. 

Pod inwestycję trafią tereny położone w pobliżu składowiska odpadów paleniskowych elektrowni. Zielona energia z elektrowni słonecznej będzie mogła pokryć potrzeby energetyczne ok. 100 tys. gospodarstw domowych – oceniła PGE.

Przy bełchatowskim kompleksie energetycznym PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna dysponuje czterema lokalizacjami, które mogą zostać przeznaczone pod budowę instalacji fotowoltaicznych. To, oprócz wydzierżawionych właśnie dla PGE EO 94,21 ha, także: tereny zwałowiska wewnętrznego Pola Bełchatów o powierzchni ok. 11 ha, teren składowania surowców towarzyszących o powierzchni ok. 31 ha oraz teren zwałowiska zewnętrznego Pola Szczerców – "Bliźniaczej Góry Kamieńsk" o powierzchni ok. 47 ha.

Warto przypomnieć, że w pobliżu Elektrowni Bełchatów na Górze Kamieńsk działa od 12 lat farma wiatrowa. Docelowo PGE EO chce w 2030 r. mieć w energetyce słonecznej ok. 2,5 GW.

w tym miesiącu o inwestycji w elektrownię słoneczną o mocy prawie 20 MW poinformowała Energa. Farma PV Gryf powstanie w gminie Przykona, obok powstającej farmy wiatrowej o mocy 31 MW, na terenach zrekultywowanych po kopalni węgla brunatnego Adamów. Projekt uzyskał pozwolenie na budowę, ma zostać zgłoszony do aukcji OZE.

w gminie Przykona planują potężną inwestycję też prywatni inwestorzy przy wsparciu kapitału chińskiego. Obok chce postawić farmę o mocy ok. 70 MW ZE PAK. Zamierza przy tym skorzystać z unijnego programu transformacji terenów pogórniczych, w planach ma też m.in. magazyny energii. Enea chce zagospodarować pod elektrownie słoneczne tereny kopalni Bogdanka,

PGG na swoich górniczych hałdach widzi w sumie 95 MW ze słońca. Skąd taki optymizm? Jak duże kwoty zamierza na to przeznaczyć? Gdzie będą budowane kolejne elektrownie? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl.

Magdalena Skłodowska, Bartłomiej Derski, WysokieNapiecie.pl

 

FOTOWOLTAIKA NA GÓRSKIEJ TAMIE
Nalepsza produkcja energii zimą!

   

Szwajcarska firma AXPO, zrealizuje projekt instalacji fotowoltaicznej na tamie zlokalizowanej w Alpach.
 

Axpo zrealizuje system fotowoltaiczny na tamie położonej na wysokości niemal 2,5 tysięcy metrów n.p.m. w szwajcarskich Alpach, na której na powierzchni 10 tys. m2 zostanie zainstalowanych 6 tysięcy modułów fotowoltaicznych o łącznej mocy 2 MW.
Wiadomo, że część modułów zostanie umieszczonych pod kątem nachylenia 77 stopni, a cześć pod kątem 51 stopni – jednak mimo nieoptymalnego nachylenia paneli, mają one wyprodukować więcej energii niż tradycyjne elektrownie PV, w których moduły są umieszczane pod najlepszym kątem.
Inwestor zakłada, że w skali roku instalacja wytworzy około 2,7 GWh energii elektrycznej. Ma to być zasługą nie tylko ukierunkowania instalacji na stronę południową, ale także wysokości, niższych temperatur chłodzących moduły oraz wysokiego współczynnika albedo – dodatkowe uzyski energii będą bowiem wynikać z odbijania promieni słonecznych od śnieżnej pokrywy.
z tego względu instalacja ma być szczególnie efektywna zimą. Axpo zakłada, że wyprodukuje wówczas połowę z planowanej, rocznej generacji – podczas gdy tradycyjne instalacje PV w Szwajcarii mają generować w porze zimowej około 1/4 rocznego uzysku energii.
Axpo zauważa w tym kontekście, że odbiorcy w Szwajcarii konsumują zimą więcej energii niż może dostarczyć szwajcarska energetyka, a deficyt będzie się pogłębiać wraz z planowanym wyłączaniem kolejnych, konwencjonalnych elektrowni.
Nie będzie to bynajmniej pierwszy przypadek wykorzystania fotowoltaiki na dużych wysokościach w szwajcarskich Alpach.
Niedawno lokalna firma energetyczna Romande Energie umieściła tam pływający system PV na jeziorze Lac Des Toules położonym na wysokości 1810 metrów n.p.m.
Romande Energie zakłada, że ta instalacja wytworzy w skali roku o połowę więcej energii niż produkują tradycyjne, gruntowe elektrownie fotowoltaiczne. 
Instalacja składa się z modułów dwustronnych, umieszczonych na 35 pływających platformach, w tym na każdej platformie zostało zainstalowanych 40 modułów. 
Wytworzona energia zostanie odddawana do sieci, a inwestor otrzyma za nią gwarantowaną stawkę w ramach szwajcarskiego systemu taryf gwarantowanych.
w kontekście inwestycji zrealizowanej na alpejskim jeziorze Lac Des Toules zwraca uwagę relatywnie wysoki koszt, który ma sięgać 2,35 mln franków szwajcarskich, czyli ponad 9,2 mln zł. 

www.gramwzielone.pl

 

Polska Grupa Energetyczna (PGE) zapowiedziała, że planuje uruchomienie farmy fotowoltaicznej o mocy do 60 MW na terenie gminy Kleszczów. Powstanie ona „tuż za płotem elektrowni [Bełchatów]”, czyli największego emitenta dwutlenku węgla w Unii Europejskiej.

Instalacja fotowoltaiczna PGE tuż obok elektrowni Bełchatów

Elektrownia Bełchatów jest największą na świecie elektrownią węglową zasilaną węglem brunatnym. Jest również największym w Unii Europejskiej pojedynczym emitentem dwutlenku węgla, tlenków azotu czy tlenków siarki oraz zawsze ląduje wysoko w rankingach najmniej efektywnych elektrowni z punktu widzenia emisji dwutlenku węgla na 1 kWh wyprodukowanej energii.
w 2014 roku Komisja Europejska nazwała ją najbardziej szkodliwą dla klimatu elektrownią w Unii Europejskiej.
Na szczęście PGE pracuje nad zmianą wizerunku. Właśnie zdecydowano, że na 100 hektarach ziemi tuż obok osadnika za płotem elektrowni, zostaną ustawione panele fotowoltaiczne o łącznej mocy do 60 MW. Energii ma wystarczyć do zasilenia 100 tysięcy gospodarstw domowych.

Każda decyzja tego rodzaju jest dobra, choć trzeba pamiętać, że łączna moc wszystkich bloków węglowych Elektrowni Bełchatów to około 5,5 GW. Panele fotowoltaiczne będą więc dysponowały potencjałem odpowiadającym nieco ponad 1 procent potencjału elektrowni węglowej.

Norweski koncern energetyczny Statkraft podpisał kolejną ogromną umowę na zakup energii z farm fotowoltaicznych na Półwyspie Iberyjskim.

Statkraft podpisał mającą obowiązywać przez 10 lat umowę na zakup energii (Power Purchase Agreement, PPA) z elektrowni fotowoltaicznych o łącznej mocy 252 MW, które wybuduje lokalny inwestor Solaria.
Hiszpański deweloper podkreśla w komentarzu na temat zawartej umowy, że umożliwi ona pozyskanie finansowania bankowego na „bardzo atrakcyjnych warunkach”. To obniży koszt inwestycji i produkowanej energii. 
Farmy fotowoltaiczne powstaną w regionach Kastylia i León oraz Kastylia-La Mancha, a uruchomienie wszystkich instalacji, które obejmie umowa z Norwegami, zaplanowano na przyszły rok.
Elektrownie fotowoltaiczne Solarii mają produkować w skali roku łącznie około 500 GWh energii elektrycznej, co odpowiada zużyciu energii przez około 150 tys. hiszpańskich gospodarstw domowych.
Na razie hiszpańska firma posiada odnawialne źródła energii o łącznej mocy 360 MW, jednak realizowane i planowane projekty mają skutkować zwiększeniem tego potencjału do 3,325 GW do roku 2023.
Wcześniej w tym roku Statkraft podpisał umowę PPA na podobny wolumen energii z hiszpańską spółką obrotu Audax Renovables. w tym przypadku Stakraft będzie jednak odpowiedzialny za dostarczenie energii.
Statkraft zobowiązał się do dostarczania co roku energii w ilości 525 GWh, a umowa będzie obowiązywać przez 10,5 roku.
Wcześniej Norwegowie podpisali ponadto umowy PPA na energię z projektów fotowoltaicznych, które zostały zrealizowane w ramach hiszpańskiego systemu aukcyjnego i posiadają rządowe gwarancje ceny, ale także z projektów realizowanych poza publicznym systemem wsparcia.
Statkraft kupuje energię m.in. z największej elektrowni fotowoltaicznej w Europie, która została zrealizowana bez subsydiów czy rządowych gwarancji sprzedaży energii. Chodzi o uruchomioną pod koniec 2018 roku koło Sewilli farmę PV o mocy 175 MW. Inwestycja została zrealizowana przez niemiecką grupę BayWa, a obecnie jej właścicielem jest fundusz MAEG utworzony przez niemieckie firmy ubezpieczeniowe Munich Re i Ergo
Roczny uzysk energii z tej farmy fotowoltaicznej ma wynosić około 300 GWh, a energia jest sprzedawana na podstawie umowy zawartej na 15 lat.
Norweski koncern agreguje na europejskim rynku sprzedaż energii z instalacji OZE o łącznej mocy około 15 GW.
Wcześniej w tym roku Statkraft informował, że uruchomi w Wielkiej Brytanii wirtualną elektrownię, na którą złożą się odnawialne źródła energii, elektrownie gazowe oraz bateryjne magazyny energii, łącznie na 1 GW, a docelowo na 2 GW.
w ramach wirtualnej elektrowni Statkraft przejmie kontrolę nad źródłami wiatrowymi, fotowoltaicznymi, elektrowniami gazowymi i bateriami o łącznej mocy ponad 1 GW, a w ciągu kilku miesięcy chce ten potencjał podwoić.
Następnie będzie optymalizować wykorzystanie tych źródeł, odpowiadając na bieżące zapotrzebowanie na energię, korzystając m.in. z danych o popycie i podaży energii w systemie, ale także z prognoz meteorologicznych pozwalających przewidzieć poziom generacji z wiatraków czy paneli fotowoltaicznych.
w oparciu o zbierane informacje Statkraft będzie mógł zdalnie wyłączyć daną instalację i ponownie uruchomić ją w czasie kilku sekund.
Włączając swoje instalacje do wirtualnej elektrowni, producenci energii odnawialnej nie muszą sprzedawać jej na własną rękę i brać na siebie ryzyka związanego z wahaniami podaży i popytu na energię.
Norwegowie wdrożyli podobny model biznesowy w Niemczech już w roku 2012, gdzie na ich wirtualną elektrownię składają się obecnie źródła o mocy około 12 GW, zarządzane zdalnie z centrum dyspozytorskiego w Dusseldorfie.

 

Powstanie największa instalacja z przeźroczystych modułów PV



Fot. Onyx

W amerykański stanie New Jersey powstanie największa na świecie zintegrowana z budynkiem instalacja fotowoltaiczna, która będzie się składać z półprzeźroczystych modułów fotowoltaicznych.

Powierzchnia instalacji, do której częściowo transparentne moduły fotowoltaiczne dostarczy firma Onyx Solar, wyniesie 60 tys. m2.
Dzięki temu fasady i dachy budynków będą produkować energię, a jednocześnie możliwe będzie doświetlenie pomieszczeń naturalnym światłem.

Onyx Solar ma dostarczyć moduły o różnych stopniach transparentności. do ich produkcji wykorzystuje technologię amorficzną.

Całkowity koszt inwestycji ma obniżyć o 30 proc. federalna ulga podatkowa, którą amerykański rząd przyznaje na inwestycje w elektrownie fotowoltaiczne.

Symboliczny jest fakt, że instalacja jest realizowana w obiektach, w których kiedyś mieściły się laboratoria firmy Bell, w których w latach 40. XX wieku zbudowano pierwsze ogniwo fotowoltaiczne.

Energia produkowana z elewacji budynków w centrum biznesowym w New Jersey zostanie wykorzystana do ich zasilania, a także zasili stacje ładowania samochodów elektrycznych.

Onyx Solar swoje transparentne moduły produkuje w Hiszpanii i ma na koncie wykonanie z ich wykorzystaniem instalacji BIPV m.in. dla Samsunga i Coca-Coli. w sumie Onyx chwali się 70 projektami, które zrealizowano w 25 krajach.

Wcześniej, już w roku 2013, hiszpański producent zrealizował również w stanie New Jersey podobne instalacje na elewacjach biur firmy Novartis Pharmaceuticals. Wykorzystano w sumie 820 modułów fotowoltaicznych, a produkowana przez nie energia ma odpowiadać konsumpcji generowanej przez 600 gospodarstw domowych. 

 

Brytyjczycy zbudują domy z prefabrykatów BIPV. "Off-grid do 75 proc."



Fot. Your Housing Group

Chiński inwestor China National Building Material (CNBM) utworzy z brytyjskim firmami wyceniane na 2,5 mld funtów joint-venture, które ma „produkować” co roku 25 tys. energooszczędnych domów zasilanych energią z instalacji fotowoltaicznych zintegrowanych z ich elewacjami i dachami.

Cel wspólnego przedsięwzięcia, które zrealizują chińskie CNBC i brytyjskie firmy WElink Group i Your Housing Group, to wytwarzanie co roku 25 tys. domów z prefabrykatów, które będą zawierać technologie BIPV, czyli fotowoltaiki zintegrowanej z budynkami.

w tym celu w ramach chińsko-brytyjskiego joint-venture na terenie Wielkiej Brytanii ma powstać 6 fabryk, a pracę w nich ma znaleźć ponad 1000 osób.

Przy budowie domów Brytyjczycy chcą wykorzystać energooszczędne rozwiązania hiszpańskiej firmy Barcelona Housing Systems.

– To joint-venture umożliwi rozpoczęcie dostaw domów nowego typu, których potrzebują ludzie w Wielkiej Brytanii i zakłada pomoc w walce z problemem ubóstwa energetycznego poprzez wykorzystanie energii słonecznej i energooszczędnej architektury. Zakładamy, że nasze domy mogą działać przynajmniej w 75-procentach w środowisku off-grid – komentuje Aimal Rahman, prezes WElink Group.

Na początku br. WElink Group podpisało porozumienie z CNBM, którego celem miała być realizacja tylko w tym roku projektów fotowoltaicznych o łącznej mocy 130 MW.

Inicjatywa budowy energooszczędnych domów z prefabrykatów jest promowana przez brytyjski rząd, który wyznaczył cel budowy miliona nowych domów do roku 2020 i który ponadto przyjął na siebie zobowiązania do redukcji emisji CO2 wynikające z unijnego pakietu energetyczno-klimatycznego oraz paryskiego porozumienia klimatycznego. 

red. gramwzielone.pl


Amerykański producent ogniw i modułów fotowoltaicznych SunPower pochwalił się rekordową sprawnością wytwarzanych seryjnie ogniw fotowoltaicznych. Jak dotąd lepsze wyniki osiągano tylko na ogniwach wytworzonych w laboratorium.

w ubiegłym roku SunPower pobił rekord sprawności ogniwa fotowoltaicznego. Na wyprodukowanym przez firmę z Kalifornii pełnowymiarowym ogniwie stwierdzono sprawność rzędu 25,2 proc. Ten wynik osiągnięto jednak na laboratoryjnej próbce ogniwa, a przeniesienie tej technologii do masowej produkcji musiało przełożyć się na spadek tej sprawności

Teraz SunPower zapewnia, że osiągnął na jednej ze swoich linii produkcyjnych zlokalizowanych w Filipinach przeciętną sprawność ogniw wynoszącą 25 proc.

Tą informację Amerykanie podali przy okazji publikacji wyników finansowych za IV kwartał 2016 r., w którym SunPower odnotował przychody na poziomie aż 1,02 mld dol., co jest wynikiem o 2,5 razy lepszym niż przed rokiem i co potwierdza świetną kondycję amerykańskiego rynku fotowoltaicznego w 2016 r.

Osiągnięte przychody są efektem m.in. sprzedaży przez amerykańską firmę, która działa również jako deweloper, farm fotowoltaicznych o łącznej mocy około 400 MW.

Mimo tak wysokich przychodów SunPower zakończył IV kwartał stratą netto w wysokości aż 275 mln dolarów. w ubiegłym roku Amerykanie realizowali zresztą restrukturyzację mającą prowadzić do obniżenia kosztów operacyjnych – m.in. poprzez przeniesienie linii produkcyjnych z Filipin do Meksyku. Koszty związane z restrukturyzacją w ostatnim kwartale miały sięgnąć 176 mln dol.

w całym 2016 r. SunPower miał odnotować przychody na poziomie 2,56 mld dol. i stratę operacyjną w wysokości 462 mln dol. w tym roku Amerykanie chcą zarobić 1,2 – 2,3 mld dolarów, nie podają jednak prognoz dotyczących zysku. SunPower zapowiada, że jego sytuacja finansowa poprawi się w roku 2018.

Amerykańska firma jest też globlanym liderem w zakresie osiąganej sprawności modułów fotowoltaicznych.

w czerwcu 2016 r. SunPower poinformował o ustanowieniu nowego rekordu sprawności krystalicznego modułu fotowoltaicznego na poziomie 24,1 proc. Rekordowy wynik potwierdziła amerykańska federalna agencja National Renewable Energy Laboratory (NREL).

do testów wykorzystano moduł, którego powierzchnia apertury wyniosła 11 310,1 cm2. Dzięki sprawności na poziomie 24,1 proc. osiągnięto moc wynoszącą 272,5 W.

Rekordowy wynik na poziomie 24,1 proc. zbadano na module wykonanym w laboratorium. SunPower zapewnił jednak, że produkuje już moduły o sprawności na poziomie poprzedniego rekordu, stwierdzonego zaledwie kilka miesięcy wcześniej, który wyniósł 22,8 proc.

Wcześniej, w październiku 2015 r., amerykański lider w branży fotowoltaicznej przedstawił nowy system fotowoltaiczny, którego montaż ma się charakteryzować ograniczonymi do minimum czynnościami instalatora i którego efektywność ma być znacznie wyższa niż w przypadku innych systemów PV.

Dzięki rekordowo wysokiej sprawności modułów oraz większej wytrzymałości i lepszym właściwościom pracy w wyższych temperaturach, system fotowoltaiczny SunPower Helix ma zapewnić w ciągu 25 lat pracy aż o 60 proc. wyższy uzysk energii w porównaniu do tradycyjnych systemów PV.

w przypadku systemu fotowoltaicznego Helix SunPower szacuje jego użyteczność aż na 40 lat. przez „użyteczność” SunPower definiuje sytuację, gdy moduły pracują przynajmniej na 70 proc. swojej nominalnej mocy.

Japończycy depczą po piętach

Osiągnięte w laboratorium wyniki SunPower poprawili w ubiegłym roku Japończycy. Firma Kaneka we współpracy z rządową agencją New Energy Industrial Technology Development Organization (NEDO) najpierw poprawiła należący do SunPower rekord sprawności ogniwa, a następnie również modułu fotowoltaicznego.

We wrześniu 2016 r. Kaneka poinformowała, że na wykonanej we współpracy z NEDO próbce krystalicznego ogniwa fotowoltaicznego z warstwą krzemu amorficznego (heterojunction, back-contact – HBC) w rozmiarach 180 cm2 osiągnęła sprawność na poziomie 26,33 proc. Ten wynik potwierdził niemiecki Instytut Fraunhofera.

Następnie Kaneka i NEDO poinformowały o wykonaniu modułu fotowoltaicznego złożonego z ogniw wyprodukowanych w tej technologii, którego sprawność sięga 24,37 proc., co jest światowym rekordem.

Rozmiar modułu, wykonanego z ogniw w technologiach heterojunction i back-contact, wynosi 13 177 cm2. Kaneka informuje, że zastosowano w nim również nowe rozwiązania pozwalające na lepszą absorpcję światła słonecznego.

red. gramwzielone.pl

 

Potencjał fotowoltaiki w USA rośnie w imponującym tempie



Fot. SolarCity

W 2016 r. fotowoltaika była w Stanach Zjednoczonych najważniejszym źródłem energii pod względem zainstalowanego potencjału. Amerykańska firma konsultingowa GTM Research wylicza, że w ubiegłym roku Amerykanie uruchomili elektrownie fotowoltaiczne o rekordowej mocy aż 14,625 GW. To niemal dwa razy tyle, ile zamontowano w USA w roku 2015, w którym zainstalowano 7,49 GW.

Największy udział w potencjale fotowoltaiki zainstalowanej w ubiegłym roku w USA miał segment przemysłowych instalacji fotowoltaicznych.

Natomiast w sektorze domowych instalacji Amerykanie zamontowali w sumie 2,583 GW, co oznacza wzrost o 19 proc. w porównaniu z rokiem 2015.

Potencjał elektrowni fotowoltaicznych zainstalowanych w USA w ubiegłym roku stanowił 39 proc. wszystkich nowych mocy w elektroenergetyce USA w 2016 r. za 29 proc. odpowiadały elektrownie gazowe, a za 26 proc. energetyka wiatrowa. Tymczasem jeszcze w roku 2010 ten udział w przypadku fotowoltaiki wynosił zaledwie 4 proc. – zainstalowano wówczas elektrownie fotowoltaiczne o mocy 0,8 GW.

 

USA nie były jednak w ubiegłym roku największym rynkiem fotowoltaicznym świata. 

Rekord w ubiegłym roku odnotowali Chińczycy, montując systemy PV o łącznej mocy ponad 34 GW i zwiększając swoją całkowitą moc fotowoltaiki do ponad 77 GW.

Jeszcze do niedawna lider globalnego rynku PV, czyli Niemcy, którzy instalowali wcześniej po ponad 7 GW systemów fotowoltaicznych rocznie, w ubiegłym roku zainstalowali około 1,5 GW, a cała Europa – mniej niż 7 GW.

Obecnie całkowity potencjał fotowoltaiki w Niemczech jest zbliżony do potencjału fotowoltaiki w USA – w obu krajach działają elektrownie PV o mocy przekraczającej 40 GW. Mając na uwadze obecną dynamikę rynków solarnych w obu krajach, można przypuszczać, że w tym roku Amerykanie znacznie wyprzedzą pod tym względem Niemców. 

GTM Research wylicza, że obecnie w USA działa już około 1,3 mln elektrowni fotowoltaicznych i przypomina, że amerykański sektor solarny zatrudnia już ponad 260 tys. pracowników. Więcej na ten temat w artykule: Duży wzrost zatrudnienia w amerykańskim sektorze PV.
red. gramwzielone.pl

 

Uwagi i rekomendacje URE przed aukcją dogrywkową


Fot. Andrzej Błaszczak, wikimedia cc-by-sa-4.0

Stanowisko Urzędu Regulacji Energetyki w sprawie aukcji dla OZE przedstawiła podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu Górnictwa i Energii, które odbyło się w ostatni czwartek, dyrektor Departamentu Źródeł Odnawialnych w URE Katarzyna Szwed-Lipińska.

Nadal nie wiadomo, z czego wynikały problemy z dostępem do Internetowej Platformy Aukcyjnej zanotowane 30 grudnia, czyli w dniu przeprowadzenia pierwszych aukcji dla OZE, które części oferentom uniemożliwiły skuteczne złożenie ofert.

URE nadal zapewnia, że prowadzi czynności zmierzające do wyjaśnienia tych problemów, jednak półtora miesiąca po ich wystąpieniu nadal nie znamy przyczyn awarii Internetowej Platformy Aukcyjnej, za pomocą której były składane oferty.

Katarzyna Szwed-Lipińska, przedstawiając wnioski z aukcji dedykowanej działających elektrowniom wodnym, zwróciła uwagę na przyjęty jako warunek parametr stopnia wykorzystania mocy zainstalowanej elektrycznej (SWM) na poziomie 3504 MWh/MW/rok. Jak wskazała, „bardzo duża część właścicieli elektrowni wodnych miała ogromne trudności w jednoznacznym określeniu poziomu SWM, co powodowało wielokrotne zmiany składanych deklaracji i znacząco wydłużało proces akceptacji ich deklaracji o przystąpieniu do aukcji”.

Zwróciła ponadto uwagę na „brak systemowych rozwiązań regulujących przypadek złożenia oferty w aukcji z ceną niższą od ceny rynkowej sprzedaży energii elektrycznej”.

Taką deklarację – z ceną na poziomie tylko 30 zł/MWh – miał zgłosić pomyłkowo podczas aukcji przeprowadzonej 30 grudnia właściciel jednej z mikroinstalacji wodnych. Zasady przeprowadzenia aukcji uniemożliwiły mu skorygowanie tej ceny, a w każdym przypadku wygranej aukcji kontrakt jest wiążący. Jak zaznaczyła przedstawicielka URE, przedstawiciele Urzędu mieli sygnalizować ten problem jeszcze na etapie prac nad nowelizacją ustawy o OZE.

Ponadto Katarzyna Szwed-Lipińska zwracała uwagę na problem braku znajomości zasad aukcji wśród inwestorów do niej przystępujących – w tym zwłaszcza w zakresie zasad pomocy publicznej – co, jak tłumaczyła, było sygnalizowane przez inwestorów nawet już w trakcie aukcji.

Oceniła przy okazji, że jej zdaniem system aukcyjny nie jest systemem właściwym dla "małych" wytwórców – m.in. przez wysoki stopień jego skomplikowania i jest systemem "niejasnym" i "budzącym wiele wątpliwości" wymagających zaangażowania kancelarii prawnych.

Podkreśliła ponadto późny termin wydania rozporządzeń, które umożliwiły organizację aukcji na 2016 r., a z których przyjęciem Ministerstwo Energii czekało do ostatniego dnia. Stąd organizacja aukcji dopiero w dniu 30 grudnia 2016 r.

– Termin wydania aktów wykonawczych do ustawy, w oparciu o które przedsiębiorcy podejmowali decyzje o przystąpieniu do udziału w danej aukcji, spowodował kumulację składanych wniosków i deklaracji w przededniu aukcji, co istotnie spowolniło procesy obsługi prekwalifikacji – zaznaczyła przedstawicielka URE.

Jednocześnie Katarzyna Szwed-Lipińska poinformowała, że URE rekomenduje podjęcie działań, które umożliwią „pilne” przeprowadzenie aukcji dedykowanej projektom spełniającym parametry aukcji zorganizowanych 30 grudnia.

Zaznaczyła, że w tym celu konieczne jest wcześniejsze wydanie niezbędnych rozporządzeń. Projektów tych rozporządzeń Ministerstwo Energii na razie nie opublikowało.

Zaznaczyła przy tym, że „każda zmiana zasad przeprowadzania aukcji wymaga dostosowania mechanizmów zastosowanych w Internetowej Platformy Aukcyjnej, pociągając za sobą konieczność przeprowadzenia prac analitycznych, uruchomienia i skutecznego rozstrzygnięcia postępowania przetargowego na wybór wykonawcy, przeprowadzenie wdrożenia zakończonego wielomodułowymi testami technicznymi i merytorycznymi systemu, a przede wszystkim wymaga zapewnienia odpowiedniego budżetu na sfinansowanie tych zmian”.

Występując na posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu Górnictwa i Energii, które było poświęcone sytuacji energetyki wodnej, przedstawicielka URE oceniła, że doprecyzowanie wymaga parametr stopnia wykorzystania mocy zainstalowanej elektrycznej, którego okres ustalania – zdaniem URE – powinien zostać skorelowany z 3-letnim okresem rozliczeniowym ilości wytwarzanej energii elektrycznej wynikającej z oferty złożonej przez wytwórcę.

Podkreśliła też konieczność doprecyzowania innych przepisów związanych z systemem aukcyjnym – w tym zwłaszcza związanych z zasadami kalkulacji pomocy publicznej.

Na razie nie wiadomo, kiedy mogą się odbyć – zapowiadane zarówno przez URE jak i Ministerstwo Energii – aukcje „dogrywkowe” do aukcji, które przeprowadzono w dniu 30 grudnia 2016 r. i które URE uznał za rozstrzygnięte, przyznając wsparcie inwestorom, którym udało się z sukcesem złożyć swoje oferty.

Jak poinformowała Katarzyna Szwed-Lipińska, przed pierwszymi aukcjami URE odnotował liczbę "poniżej 100 podmiotów", które wniosły kaucje lub odpowiednie zabezpieczenia bankowe, co było warunkiem dopuszczenia do aukcji. Wcześniej przedstawiciele branży OZE szacowali, że takich podmiotów mogło być znacznie więcej. Aukcje z 30 grudnia wygrało w sumie 49 podmiotów, a kilkanaście złożonych ofert zostało unieważnionych ze względu na uchybienia formalne – w tym przez brak odpowiedniego podpisu.

red. gramwzielone.pl

 

Moc elektrowni fotowoltaicznych w Polsce przekroczyła 190 MW


Sunways press

Polskie Towarzystwo Fotowoltaiki (PTPV) podaje, że na koniec 2016 r. w naszym kraju było zainstalowanych ponad 17,5 tys. systemów fotowoltaicznych o łącznej mocy 192,82 MW. Coraz większy udział w zainstalowanym w Polsce potencjale elektrowni fotowoltaicznych mają mikroinstalacje. 

Na potencjał fotowoltaiki w Polsce na koniec ubiegłego roku miały się złożyć 473 instalacje fotowoltaiczne o łącznej mocy 99,1 MW posiadające koncesję Urzędu Regulacji Energetyki, a także ponad 17 tys. systemów PV o mocy 93,72 MW przyłączonych do sieci na zgłoszenie.

 

Systemy fotowoltaiczne posiadające koncesję Urzędu Regulacji Energetyki. Grafika: Polskie Towarzystwo Fotowoltaiki.

 
w 2016 r. zainstalowano w systemech fotowoltaicznych realizowanych na podstawie koncesji Urzędu Regulacji Energetyki w sumie 28 MW, na co złożyły się 204 instalacje. To dało skumulowaną ilość 473 systemów działających na podstawie koncesji o łącznej mocy 99,1 MW. Na poniższym rysunku znajduje się mapa Polski z wydzielonymi województwami i zainstalowaną w nich mocą elektrowni fotowoltaicznych posiadających koncesję URE.

Zdecydowanym liderem jest województwo lubelskie, gdzie działa łącznie 55 tego rodzaju elektrowni PV, a ich łączna moc sięga 30,8 MW.
 

Liczba oraz moc sumaryczna systemów posiadających koncesję Urzędu Regulacji Energetyki w poszczególnych województwach na mapie Polski. Grafika: Polskie Towarzystwo Fotowoltaiki.
 
Jak podaje PTPV, powołując się na dane URE, spośród systemów z koncesją Urzędu Regulacji Energetyki istnieje 286 systemów o mocy niższej od 100 kW. Ich średnia moc to 26,5 kW.

Natomiast powyżej 100 kW jest w Polsce 187 systemów fotowoltaicznych. Ich średnia moc wynosi 490 kW. Systemów powyżej 1 MW jest 25 o łącznej mocy 30,4 MW. 
 

Liczba i moc systemów PV z koncesją Urzędu Regulacji Energetyki pogrupowana w poszczególnych przedziałach mocy. Grafika: Polskie Towarzystwo Fotowoltaiki.
 
Jak ponadto informuje  Polskie Towarzystwo Fotowoltaiki, w naszym kraju jest również zainstalowanych 17 072 systemów o łącznej mocy 93,72 MW przyłączonych do sieci na zgłoszenie – tak wynika z kwartalnych sprawozdań Operatorów Systemów Dystrybucyjnych. Systemy te nie przekraczają mocy 40 kW.

Mikroinstalacje przyłączone do sieci na podstawie zgłoszenia. Grafika: Polskie Towarzystwo Fotowoltaiki.
 


Liczba mikroinstalacji, ich moc zainstalowana w danym półroczu oraz wartości skumulowane. Grafika: Polskie Towarzystwo Fotowoltaiki.

Polskie Towarzystwo Fotowoltaiki podaje, że w drugiej połowie 2016 r. zainstalowano w Polsce 5845 systemów o mocy 31,06 MW, a w pierwszej połowie 2016 r. 7019 systemów o mocy 36,1 MW i jest to dotychczas największa ilość w okresie połowy roku.

Na poniższym rysunku przedstawiono wzrost liczby instalacji oraz mocy PV zainstalowanej w ostatnich latach dla poszczególnych operatorów. 




Wzrost liczby instalacji oraz mocy PV przyłączonej przez  czterech największych operatorów w Polsce w ostatnich latach. Grafika: Polskie Towarzystwo Fotowoltaiki.
red. gramwzielone.pl

 

Znowu rekordowo niskie ceny w aukcji dla fotowoltaiki


Solon press

Zorganizowana w Meksyku aukcja dla inwestorów planujących budowę farm fotowoltaicznych zaowocowała rekordowo niskimi cenami. Podobne zaproponowali wcześniej inwestorzy planujący budowę farm fotowoltaicznych w Chile i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Meksykańskie władze podpisały kontrakty na budowę farm fotowoltaicznych o łącznej mocy 1,8 GW. Najniższa zaakceptowana oferta – złożona przez firmę Fotowatio – zakłada sprzedaż energii po cenie wynoszącej zaledwie 26,99 USD/MWh, a średnia cena z ofert zakwalifikowanych do wsparcia wynosi 31,7 USD/MWh.

Uruchomienie produkcji energii z 16 projektów zakwalifikowanych do wsparcia powinno nastąpić w latach 2018-19.

w ubiegłym roku równie niską cenę zaproponowała w aukcji odbywającej się w Chile wywodząca się z Hiszpanii firma Solarpack, oferując w przypadku projektu farmy fotowoltaicznej o mocy 120 MW i rocznej produktywności szacowanej na 280 GWh cenę za energię na poziomie 29,1 USD/MWh.

Także w ubiegłym roku działający w Dubaju operator Dubai Electricity and Water Authority (DEWA) podpisał umowę na zakup energii z ogromnego kompleksu farm fotowoltaicznych po rekordowo niskiej cenie 29,9 USD/MWh.

Kontrakt, którego beneficjentem jest konsorcjum z udziałem arabskiego funduszu Masdar, dotyczy budowy III etapu ogromnego kompleksu solarnego o nazwie Mohammed bin Rashid Al Maktoum Solar Park, który ma powstać w Dubaju. w tym etapie powstać mają instalacje fotowoltaiczne o łącznej mocy 800 MW.

Jeszcze niższą cenę zaproponowano w aukcji dotyczącej budowy elektrowni fotowoltaicznych o mocy 350 MW, które mają powstać w Abu Dhabi.

Konsorcjum utworzone przez chińskiego producenta paneli fotowoltaicznych Jinko Solar i japońską firmę Marubeni zaproponowało stawkę za sprzedaż energii na poziomie zaledwie 24,2 USD/MWh. To najniższa oferta, jaką do tej pory zaproponowano w odbywających się na całym świecie aukcjach dla PV.

w poprzedniej aukcji dla PV w Meksyku, którą rozstrzygnięto w kwietniu ubiegłego roku, przeciętna cena za energię w przypadku zwycięskich ofert wyniosła 44,9 USD/MWh.

red. gramwzielone.pl

 

Tauron: ponad 800 nowych prosumentów w IV kwartale 2016 r.



Fot. Gramwzielone.pl (C)

W ubiegłym kwartale w sieci zarządzanej przez  spółkę Tauron Dystrybucja pojawiło się ponad 800 nowych prosumentów, a ich całkowita liczba przekroczyła na koniec 2016 roku 4,9 tys. To więcej niż liczba prosumentów odnotowana na koniec 2015 r. w całej Polsce.

Najmniej mikroinstalacji Tauron przyłączył w ubiegłym roku w i kwartale. Przyłączenie tylko około 300 mikroinstalacji o łącznej mocy 1,5 MW było po części efektem niepewności legislacyjnej, wywołanej przez  niespodziewane zmiany w ustawie o OZE z grudnia 2015 r. w zakresie zasad wsparcia dla prosumentów.

w kolejnym kwartale Tauron Dystrybucja przyłączyła około 1,4 tys. mikroinstacji o łącznej mocy ok. 7,9 MW.

w III kwartale br. – czyli już po wprowadzeniu w życie znowelizowanej ustawy o OZE i po objęciu prosumentów systemem opustów, co nastąpiło z dniem 1 lipca – przyłączono do sieci około 1,1 tys. mikroinstalacji o łącznej mocy 7,2 MW.

Natomiast w ostatnim kwartale 2016 r. – jak wynika z informacji przekazanych portalowi Gramwzielone.pl przez Tauron Dystrybucję, ten operator przyłączył do swoich sieci ok. 840 mikroinstalacji o łącznej mocy ok. 7,6 MW – wszystkie to źródła fotowoltaiczne z wyjątkiem dwóch mikroelektrowni wodnych o łącznej mocy 41 kW.

Oprócz mikroinstalacji w IV kwartale 2016 r. do sieci Tauron Dystrybucja przyłączono jeszcze trzy elektrownie wiatrowe o łącznej mocy 7,3 MW. Razem więc, wraz z mikroinstalacjami, spółka dystrybucyjna Taurona przyłączyła do swoich sieci w ostatnim kwartale źródła OZE o łącznej mocy 14,9 MW.

do sieci Tauron Dystrybucja na koniec 2016 r. przyłączone były źródła OZE – inne niż mikroinstalacje – o łącznej mocy 825 MW, na co złożyły się elektrownie wiatrowe o mocy 347 MW, elektronie wodne o mocy 324 MW, elektrownie biomasowe o mocy 93 MW, biogazownie o mocy 47 MW, a także elektrownie fotowoltaiczne o mocy 15 MW.

Na koniec ubiegłego roku w sieci tego OSD funkcjonowało również około 4940 mikroinstalacji o łącznej zainstalowanej mocy około 30 MW. w tej liczbie jest około 3640 mikroinstalacji o łącznej mocy ok. 24,2 MW, które przyłączono wyłącznie w 2016 r.

Dominującym typem mikroźródeł w sieci Tauron Dystrybucja są instalacje fotowoltaiczne, których udział w mocy zainstalowanej przyłączonych wszystkich mikroinstalacji wynosi ok. 98 proc. za pozostałe moce odpowiadają mikrobiogazownie o mocy ok. 70 kW, mikroelektrownie wiatrowe o mocy ok. 40 kW, a także mikroźródła wodne o mocy ok. 500 kW.

red. gramwzielone.pl

 

 

San Francisco wprowadza obowiązek montażu fotowoltaiki

San Francisco wprowadza obowiązek montażu fotowoltaiki

San Francisco dołącza do innych amerykańskich miast, które wprowadziły obowiązek montażu dachowych instalacji fotowoltaicznych lub zadeklarowały przejście na zieloną energię.

 

Władze San Francisco zatwierdziły regulację, zgodnie z którą już od 1 stycznia 2017 r. wszystkie nowe budynki w mieście będą musiały posiadać instalacje fotowoltaiczne lub/i powierzchnie zielone, tak aby takie instalacje pokrywały w sumie przynajmniej 30 proc. ich dachów. 

 

Ostatnio instalacje fotowoltaiczne pokryły dachy zabytkowych domów tzw. Painted Ladies, które są symbolem San Francisco. Instalacje wykonała firma Sunrun, która jednocześnie pozostaje ich właścicielem. Mieszkańcy domów skorzystają z energii na zasadzie leasingu na okres 20 lat. Dodatkowo te instalacje wyposażono w magazyny energii Sunrun BrightBoc, co umożliwi zwiększenie oszczędności na energii niezakupionej z sieci.

 

Celem San Francisco jest zwiększenie do 2025 roku udziału odnawialnych źródeł energii w miksie energetycznym do 100 proc.
Wcześniej obowiązek montażu dachowych instalacji fotowoltaicznych wprowadziło inne kalifornijskie miasto Santa Monica. Wszystkie nowe domy jednorodzinne w tym mieście będzie trzeba wyposażać w dachowe elektrownie PV o mocy przynajmniej 1,5 w na każdą ft² dachu. w przypadku budynków wielorodzinnych i niemieszkalnych czy hoteli ten obowiązek będzie wynosić 2 w na ft² dachu.

 

Władze Santa Monica oszacowały, że montaż dachowej instalacji fotowoltaicznej zwiększy ogólny koszt budowy domu jednorodzinnego przeciętnie o 2,8 proc., ale w długim okresie będzie oznaczać znaczące oszczędności na rachunkach za energię, które przewyższą początkowe koszty.

 

Kolejne amerykańskie metropolie wprowadzają regulacje ustanawiające cel przejścia w 100-proc. lub 50-proc. na energię pochodzącą ze źródeł odnawialnych. Ostatnio do tego grona dołączyło Los Angeles, a w tym roku decyzję o zwiększeniu do 50 proc. udziału w swoim miksie energetycznym przyjął Waszyngton.

 

W ramach działań mających na celu zwiększenie udziału energii ze źródeł odnawialnych władze Waszyngtonu przewidują m.in. wdrożenie programu montażu do 2032 roku ponad 100 tysięcy instalacji fotowoltaicznych w domach należących do biedniejszych mieszkańców miasta.

 

Wcześniej władze stanu Hawaje przyjęły cel 100-procentowego udziału energii z OZE w stanowym miksie energetycznym do roku 2045, władze Vermont przyjęły cel 75 proc. do roku 2032, a stany Kalifornia i Nowy Jork wyznaczyły poziom 50 proc. do roku 2030.
red. gramwzielone.pl 

 

Dlaczego warto?
- Energia ze słońca w Twoim domu
- Pewna
- Korzystana cena
- Realne oszczędność
- Kompleksowa obsługa
- Energia przyjazna środowisku

 

Dopłaty do domów energooszczędnych
Zadzwoń dowiedzieć się o szczegóły

 

 

 

Zapraszamy do skorzystania z dopłat do kredytów na fotowoltaikę.
Energia elektryczna od świtu aż do zmierzchu.

Możliwość skorzystania z kredytu niskooprocentowanego z dopłatą Narodowego Funduszu - 0,35% miesięcznie po stronie inwestora, 0,25% miesięcznie dopłaca Fundusz Ochrony Środowiska. 

Pieniądze przesyłane są na Państwa konto, a dopłata unijna nie jest wypłacana na koniec okresu kredytowania, tylko każdego miesiąca po 0,25%.  

Biorąc ten kredyt nie traci się taryf gwarantowanych, a już teraz Tauron razem z umową przesyła aneks na 15 lat po stawkach 0,65 groszy. Istnieje możliwość przesłania – osobom zainteresowanym -  umowy i aneksu do niej. 

 

 

Podwyżka w rachunkach o 106 proc. albo odcinamy prąd!


Z 3,87 złotych brutto na 8 złotych brutto miesięcznie - taką podwyżkę szykują nam rządzący w ramach podniesienia tzw. opłaty przejściowej w rachunkach za energię. To podwyżka o 106 procent! - alarmuje "Gazeta Wyborcza". Odbiorcy nie mogą być z tego powodu zachwyceni, ale chyba nie ma wyjścia. Pieniądze z podwyżki mają pójść na dostosowanie bloków energetycznych do "zaostrzających się norm ochrony środowiska". Bo niezmodernizowane bloki trzeba będzie zamknąć. i to już za 5 lat! A to oznaczałoby katastrofę.

Jak ostrzegły Polskie Sieci Energetyczne, już w 2021 roku z uwagi na zaostrzające się normy ochrony środowiska w Polsce może zabraknąć prądu - czytamy w "Gazecie Wyborczej". Polskie elektrownie produkują  prąd w oparciu o węgiel. To w gruncie rzeczy kosztowna technologia. Tymczasem ceny na Towarowej Giełdzie Energii są stosunkowo niskie. Koncernom nie bilansuje się więc dzisiaj handel, a prognozy nie napawają optymizmem, gdyż co rusz wchodzą nowe przepisy związane z ekologią. za chwilę produkcja prądu z węgla stanie się jeszcze droższa i nie będzie sposobu, by stary niezmodernizowany blok energetyczny szybko przestawić na "zielone" tory.

Pomóc ma nowa ustawa o odnawialnych źródłach energii. To w niej zapisano właśnie podwyżkę. Dodatkowe pieniądze mają pomóc koncernom energetycznym w Polsce w modernizacji swych bloków. Jeśli te nie zostaną zmodernizowane trzeba je będzie zamknąć. To właśnie grozi np. przestarzałej elektrowni w Ostrołęce.

- Pieniądze z opłaty przejściowej trafią do spółki Zarządca Rozliczeń, zależnej od skarbu państwa, która będzie miała swobodę w ich rozdysponowaniu - informuje "Gazeta Wyborcza". To spora różnica w porównaniu z wcześniejszą polityką, gdy pieniądze trafiały bezpośrednio do energetycznych molochów. Teraz fundusze będą rozdzielane odgórnie.
Wydawać by się mogło, że firmy energetyczne są w świetnej kondycji. Ale trzeba pamiętać, że produkują prąd z węgla. To z kolei podnosi koszty produkcji (głównie - jak pisaliśmy - przez normy ekologiczne). Jeśli rządzący nie wymyślą sposobu na rozwiązanie tego problemu, grozi nam prawdziwa katastrofa.

Daniel Burzykowski/newspix.pl
Wydarzenia 29 maj 2016r.

 

 

Rekord zapotrzebowania pobity. Mieliśmy najdroższą energię w Europie

W czwartek, 23 czerwca, pobiliśmy historyczny rekord letniego zapotrzebowania na moc, a ceny energii elektrycznej w Polsce poszybowały dużo ponad ceny w jakimkolwiek innym europejskim kraju. Dzisiaj może paść kolejny rekord zużycia. System ma się jednak lepiej niż rok temu.
Wczoraj o 13:15 zapotrzebowanie na moc wyniosło dokładnie 22633,6 MW i było aż o 448 MW wyższe od ubiegłorocznego rekordu z 7 sierpnia. Przypomnijmy, że ówczesne szczyty zapotrzebowania na energię zmusiły operatora systemu przesyłowego do wprowadzenia ograniczeń w poborze energii. Po raz pierwszy po blisko 30 latach w systemie energetycznym zabrakło rezerw, a import energii nie wystarczył.
w środę i czwartek ceny energii na Towarowej Giełdzie Energii (TGE) w Warszawie poszybowały do poziomu widzianego ostatni raz właśnie w sierpniu 2015 roku. za dostawę energii wczoraj o godz. 14 płacono ponad 1000 zł/MWh (235 euro/MWh). Pasmo, czyli dostawę o takiej samej mocy przez całą dobę, sprzedawano w cenach od 93 w środę do 86 euro/MWh w czwartek. za energię z dostawą tylko w szczycie zapotrzebowania (godz. 8-20) trzeba było płacić aż o 50 euro więcej.
Na żadnej europejskiej giełdzie energia nie była wczoraj tak droga jak w Polsce. w Norwegii, Belgii, Niemczech i Danii płacono poniżej 30 euro. O 2-3 euro więcej zapłacili odbiorcy we Francji, Finlandii i na Węgrzech. Po ok. 38 euro sprzedawano energię w Czechach, Słowacji, Włoszech i Holandii. Blisko 50 euro płacono na Litwie, Łotwie i w Wielkiej Brytanii. Energia w Polsce po 86 euro była blisko dwukrotnie droższa niż w większości państw Unii Europejskiej. Energia z dostawą w piątek potaniała już do 64 euro, ale nadal jesteśmy najdroższym rynkiem.
Podobnie jak przed rokiem mamy wyżową pogodę z niewielkim wiatrem (1-2 m/s), dużym nasłonecznieniem i wysoką temperaturą. w Polsce nadal panuje susza, co ogranicza produkcję w elektrowniach wodnych. Utrzymuje się niski stan Wisły, która służy do chłodzenia kilku ważnych elektrowni i elektrociepłowni konwencjonalnych. Temperatura wody jest jednak niższa, dzięki czemu zrzut rozgrzanej wody z bloków węglowych nadal jest możliwy.
Bartłomiej Derski, WysokieNapiecie.pl

 

 

Własna produkcja energii podstawowym prawem obywateli UE

Wczoraj członkowie Parlamentu Europejskiego przegłosowali dwie rezolucje wzywające do wyznaczenia ambitniejszych celów w zakresie odnawialnych źródeł energii oraz efektywności energetycznej. Przyjęte przez PE rekomendacje zostaną uwzględnione w propozycjach legislacyjnych w zakresie planowanej reformy unijnego rynku energii.

Wczoraj Parlament Europejski debatujący na temat sprawozdania Komisji Europejskiej z realizacji postępów w zakresie rozwoju energetyki odnawialnej wezwał do przyjęcia ambitniejszych celów w zakresie OZE i efektywności energetycznej, upominając jednocześnie państwa pozostające w tyle z realizacją wyznaczonych im krajowych celów OZE.

Parlament Europejski zaznaczył, że wysiłki w zakresie realizacji krajowych celów OZE na 2020 r. powinny zwiększyć Belgia, Francja, Luksemburg, Malta, Holandia, Hiszpania i Wielka Brytania (wkrótce ten problem nie będzie dotyczyć ostatniego z wymienionych krajów). PE zaznaczył też, że problem z realizacją celu na 2020 r. mogą mieć Polska i Węgry.

w toku wczorajszej dyskusji europosłowie wskazali na wagę dostępu do środków w kontekście realizacji unijnego celu OZE, stwierdzając w tzw. rezolucji nielegislacyjnej, że należy wykorzystać wszystkie istniejące sposoby finansowania, aby możliwe stało się osiągnięcie celu 20 proc. udziału energii odnawialnej w zużyciu energii do 2020 roku.

Zgodnie z decyzjami szefów państw Unii Europejskiej przyjętymi pod koniec 2014 r., do 2030 r. Unia Europejska powinna osiągnąć cel 27-proc. udziału OZE w unijnym miksie energetycznym, a także podobny cel w zakresie poprawy efektywności energetycznej.

w tekście rezolucji Parlament Europejski wezwał też po raz kolejny do ustalenia wiążących celów, które zapewnią co najmniej 30 proc. udział energii odnawialnej w całkowitej konsumpcji energii do roku 2030, zaznaczając że osiągnięcie nawet 20 proc. jest zagrożone, jeśli państwa członkowskie nie wprowadzą wszystkich istniejących już przepisów unijnych dyrektyw.

Parlament Europejski podkreślił, że do rozwoju energii odnawialnej i redukcji kosztów mogłaby przyczynić się większa integracja europejskiego rynku.

Europosłowie w swojej rezolucji stwierdzili ponadto prawo do samodzielnego wytwarzania i konsumowania energii jako prawa podstawowego. w komunikacie PE czytamy, że konsumenci powinni odgrywać większą rolę także w podejmowaniu decyzji na temat osiągania celów efektywności energetycznej, poprzez przebudowę budynków, zmiany w sposobie ogrzewania lub klimatyzacji.
Parlament Europejski w konkluzjach z wczorajszej debaty zaznaczył, że „władze lokalne, społeczności, gospodarstwa domowe i osoby prywatne powinny stanowić trzon transformacji sektora energetycznego”.

Członkowie Parlamentu Europejskiego wezwali ponadto do realizacji w Unii Europejskiej programów informacyjnych i oferujących wsparcie na terenie państw członkowskich, które pomogłyby zwiększyć udział w obecnie obowiązujących lokalnych działaniach zwiększających efektywność energetyczną oraz promować nowe rozwiązania technologiczne w energetyce.

Posłowie Parlamentu Europejskiego ponownie wezwali do wprowadzenia wiążącego celu dla efektywności energetycznej w 2030 roku, wynoszącego 40%, uznając, że wiążący charakter wymogów jest konieczny w celu osiągnięcia jak najwyższego poziomu ambicji i wysiłku w państwach członkowskich.

Podkreślili też, że zbliżająca się rewizja dyrektywy dotyczącej efektywności energetycznej powinna być okazją do przyjęcia przepisów zachęcających do inwestycji w tym sektorze, których priorytetem powinno być promowanie efektywności energetycznej w budynkach mieszkalnych, w tym z uwzględnieniem pomocy dla najbardziej potrzebujących mieszkańców.

w efekcie wczorajszej debaty za rezolucją dotyczącą ambitniejszej polityki w zakresie OZE zagłosowało 444 posłów, przeciwko było 103, a 23 wstrzymało się od głosu.

za drugą rezolucją dotyczącą efektywności energetycznej zagłosowało 253 posłów, 193 było przeciwko, a 4 posłów wstrzymało się od głosu.

Przyjęte wczoraj rekomendacje Parlamentu Europejskiego mają zostać uwzględnione w nadchodzących propozycjach ustawodawczych dotyczących unii energetycznej.

 

gramwzielone.pl 

 

Rachunki za prąd pójdą w górę! Problem wszystkich Polaków.

Rachunki za prąd mogą pójść w górę. Wszystko przez to, że mamy starą sieć energetyczną. Dodatkowe wydatki z tym związane mogą kosztować nawet 0,5 mld zł. Ostatecznie zapłacą za to zwykli obywatele w swoich rachunkach.

Wiele z naszych bloków energetycznych jest stara i powinna po prostu zostać wyłączona. Jednak, jak podaje „Rzeczpospolita”, nie pozwala na to bezpieczeństwo systemu.

Wszyscy Polacy w rachunku za prąd mają też dodatkową opłatę jakościową za dystrybucję energii. Ta dodatkowa opłata wynagradza firmom energetycznym dodatkowe koszty spowodowane przez obowiązek utrzymywania mocy elektrowni w gotowości do pracy. To mechanizm, który ma zabezpieczyć bezpieczeństwo całego systemu energetycznego. w tym roku łącznie wyniesie nieco ponad 400 mln zł.

Jednak w nadchodzących latach koszty te mogą wzrosnąć także za sprawą wyłączania bloków energetycznych, które nie będą spełniały norm emisji zanieczyszczeń.

Jak podaje „Rzeczpospolita” zdaniem części ekspertów zajmujących się rynkiem zmiany mogą przełożyć się na wysokość cen zarówno w hurcie, jak i w detalu. Jeśli Urząd Regulacji Energetyki zezwoli na przeniesienie zwiększonych kosztów na klientów, oznacza to wzrost rachunków o ponad 2 zł na megawatogodzinę (MWh).

 

 

Zabraknie nam prądu? To byłaby maskara!

Ludzie uwięzieni w windach. Gigantyczne korki z powodu nie działającej sygnalizacji. Mięso cuchnące i wylewające się z zamrażarek w sklepach. Niedziałające telefony i internet. To najczarniejszy scenariusz, ale możliwy! w Polsce może dojść do blackoutu!

Brak prądu to katastrofa! Psujące się towary w sklepach i groźba epidemii. Wyłączone systemy elektryczne, komputery i internet. Ludzie uwięzieni w biurowcach. w dniach, kiedy mamy do czynienia ze skrajnymi temperaturami, kiedy jest bardzo zimno, lub bardzo gorąco, rezerwy mocy w polskim systemie elektroenergetycznym są bliskie zera. Nasze możliwości importu są bardzo niewielkie – mówi newsrm.tv Paweł Owczarski, prezes zarządu spółki Polski Prąd. – Ja się obawiam tego, że faktycznie możemy po raz kolejny mieć do czynienia z sytuacją, że tego prądu zacznie brakować – dodaje.

Dobra wiadomość dla odbiorców w gospodarstwach domowych jest taka, że oni zapewne będą wyłączani w ostatniej kolejności. PSE w pierwszej kolejności ogranicza pobór od dużych odbiorców przemysłowych. Co możemy zrobić, żeby się zabezpieczyć?

– Powinniśmy inwestować w mikrogenerację w odnawialnych źródłach energii. w tej chwili w roku 2015 w Polsce powstało już 5000 takich małych przydomowych elektrowni fotowoltaicznych, które umożliwiają nam produkowanie energii, nawet kiedy sieć dystrybucyjna nie działa. Spodziewam się, że w ciągu najbliższych 2–3 lat takich instalacji w Polsce powstanie 100 tysięcy i osoby, które się w nie zaopatrzą, będą przynajmniej w krótkim okresie bezpieczne. Będą w stanie zasilać swoje domy z darmowego prądu, który sami sobie wyprodukują – dodaje Paweł Owczarski.

www.fakt24.pl
28 maj 2015

 

Kolejny pomysł PiS. Wzrosną rachunki za prąd!

Szykuje się kolejny wzrost opłat za rachunki. Wszystko przez to, że rząd szykuje podwyżkę tzw. „opłaty przejściowej". To doliczana do rachunków za energię opłata, która zostaje przeznaczana na modernizację naszej energetyki – elektrowni, sieci przesyłowych i innych. Opłata ta miała zostać zniesiona ale zamiast tego... wzrośnie!

Sejm już pracuje nad opłatą audiowizualną, która może nawet o 15 zł podnieść rachunki za prąd. Ale to nie koniec. Ministerstwo Energii zapowiada, że wzrośnie nawet dwukrotnie tzw. opłata przejściowa za energię.

Opłata przejściowa (zwana też zastępczą) to jeden ze składników naszych rachunków za prąd. w zamyśle ma finansować budowę nowych i modernizację starych elektrowni. Dla przeciętnego gospodarstwa domowego wynosi ona teraz 3,87 zł brutto miesięcznie. Wprowadzona ustawą w 2007 r., miała być stopniowo wygaszana i ostatecznie zniknąć z naszych faktur. Ale nic z tego! Nie dość, że opłata nie zniknie, to jeszcze Ministerstwo Energii, którym kieruje Krzysztof Tchórzewski (65 l.), chce ją podnieść nawet o 100 proc. Te pieniądze są potrzebne na „bezpieczeństwo energetyczne”. Pierwszy o tych planach poinformował portal wysokienapiecie.pl. Według projektu nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii (który już trafił do Sejmu), od przyszłego roku rodziny, które dziś płacą niemal 4 zł opłaty przejściowej, będą musiały płacić około 8 zł miesięcznie. Andrzej Czerwiński (62 l.), były minister skarbu, a dziś członek komisji sejmowej do spraw energetyki, twierdzi, że obecny rząd szuka najprostszych rozwiązań, które mocno uderzą Polaków po kieszeni.

 

Łukasz Maziewski
Wiadomości – 20 marzec 2016

 

 

Polskie Sieci Elektroenergetyczne ostrzegają: zabraknie nam prądu!

Polskie elektrownie węglowe tak zatruwają powietrze, że po 2020 roku powinno się je zamykać. - Wtedy w Polsce zabraknie prądu - ostrzegają Polskie Sieci Elektroenergetyczne.
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
Raport PSE to sygnał alarmowy dla rządu. Dokument ma wysoką rangę, bo służy ocenie stanu bezpieczeństwa dostarczania energii elektrycznej. Na podstawie ankiet w firmach, które są właścicielami elektrowni, PSE ocenia, że w czarnym scenariuszu w 2021 r. prądu zabraknie.

"W okresie 2021-2035 występuje nie tylko niedobór wymaganej nadwyżki mocy, lecz również brak możliwości pokrycia zapotrzebowania odbiorców przez  elektrownie krajowe" - brzmi ostrzeżenie PSE. w zależności od scenariusza do 2035 r. zabraknie nam 23-30 GW mocy (obecnie zainstalowana moc wynosi ok. 36 GW), bo tak wzrośnie zapotrzebowanie na prąd w rozwijającej się gospodarce, za którym nie nadąża rozwój mocy wytwórczych. i to uwzględniając budowę elektrowni atomowej. Oznacza to, że aby pokryć różnicę, powinniśmy do tego czasu zbudować co najmniej 22 bloki elektrowni takie jak ten budowany w Kozienicach o mocy 1,05 GW za 6,5 mld zł brutto.

w 2021 r. braki prądu mogą być spowodowane zaostrzonymi normami ochrony środowiska, którymi mają być objęte elektrownie. Wiele bloków energetycznych nie zmieści się w nowych unijnych regulacjach i będzie musiało zostać wyłączonych. i nie chodzi bynajmniej o ograniczenia emisji dwutlenku węgla, tylko tzw. wytyczne BAT (z ang. best available technologies), które mają zaostrzyć normy emisji pyłów, tlenków siarki czy tlenków azotu. Mogą one wejść w życie w latach 2020-21 (cztery lata od ogłoszenia, co jest spodziewane na przełomie tego roku). Te przepisy z jednej strony zdopingują koncerny energetyczne do unowocześniania bloków, dzięki czemu będziemy oddychać czystszym powietrzem, które obecnie jest najbardziej zanieczyszczone w Europie, z drugiej spowodują ogromne koszty, bo firmy muszą zainwestować dodatkowe pieniądze w unowocześnianie elektrowni.

Wyłączać czy modernizować?

Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach Agnieszka Wasilewska-Semail, prezes budującego kotły Rafako, szacowała, że dla branży może być to koszt 12-16 mld zł, a modernizacją będzie musiało być objętych 200 bloków. Energetycy przyznają, że w wielu wypadkach z ekonomicznego punktu widzenia lepiej będzie elektrownie wyłączyć, niż wydać pieniądze na ich modernizację, bo już obecnie są to siłownie technologicznie przestarzałe.

Czy są na to jakieś recepty? Doraźnie PSE może nakazać dużym fabrykom ograniczenie zużycia energii (za co należy się finansowa rekompensata), może też nakazać uruchomienie rezerwowych elektrowni, ale one mają moc zaledwie 830 MW. Możliwy jest też import prądu ze Skandynawii czy z Niemiec. Obecnie łączniki na granicy polsko-niemieckiej są przebudowywane, tak by po 2020 r. umożliwić zakupy energii z Niemiec. Jednak opracowanie PSE nie brało pod uwagę importu energii, a przedstawiciele rządu przekonywali w Katowicach, że w sprawach energii Polska powinna liczyć na siebie i krajowy węgiel. w tym celu rząd planuje reaktywowanie planów budowy siłowni węglowych, zaczynając od Ostrołęki.

Jest jeszcze trzecia, najprostsza opcja, czyli poproszenie unijnych urzędników, żeby spojrzeli na Polskę łagodniejszym okiem i zgodzili się, żeby Warszawa opóźniła wprowadzanie nowych przepisów.

Eksperci: to pierwszy taki raport

- To raport, który ma uzasadnić wprowadzenie przez rząd tzw. rynku mocy, czyli systemu wsparcia finansowego dla elektrowni węglowych - mówi nam anonimowo osoba z branży energetycznej. Obecnie budowa takich elektrowni jest nieopłacalna z ekonomicznego punktu widzenia, ale niezbędna, jeśli chodzi o bezpieczeństwo dostaw energii.

- Polska powinna się skupić na unowocześnianiu energetyki. Przykładowo rozwój fotowoltaiki mógłby znacząco złagodzić problem dużego zapotrzebowania na energię w lecie, a zimą działanie elektrociepłowni oprzeć na gazie - mówi dr Maciej Bukowski, prezes think tanku WiseEuropa. - Dużo lepiej pasują one do całego systemu energetycznego od tradycyjnych elektrociepłowni węglowych, a jednocześnie są znacznie od nich czystsze - dodaje Bukowski.

- Po raz pierwszy oficjalnie operator systemu przyznał, że w polskim systemie pojawia się duża luka generacyjna, a do wyłączenia ze względów ekonomicznych i środowiskowych jest prawie połowa mocy - jak wynika z raportu spółki energetyczne modernizację starych bloków uważają za nieopłacalną - mówi dr Joanna Maćkowiak-Pandera, szefowa organizacji Forum Analiz Energetycznych.

w polskim systemie nie brakuje energii elektrycznej przez cały czas, lecz w niektórych momentach - np. latem, kiedy jest gorąco, elektrownie konwencjonalne mają problem z chłodzeniem. Już od dawna PSE wskazywało na potrzebę rozwoju energetyki solarnej, która w okresie letnim mogłaby znacznie poprawić sytuację, dlatego ważna jest dywersyfikacja miksu energetycznego, nie ma źródeł idealnych, natomiast wiadomo, że bazowanie w 90 proc. na jednym paliwie, które do tego zaczyna mieć pod górkę nie tylko w Europie jest po prostu ryzykowne - dodaje Maćkowiak-Pandera. - Niepokoi, że w dyskusji o przyszłości sektora energetycznego pojawia się cel zwiększania produkcji energii elektrycznej, zamiast wspierania efektywności energetycznej. Przecież za wszystkie inwestycje zapłacą konsumenci energii elektrycznej. 

Ireneusz Sudak - 24.05.2016 05:30
Wyborcza.bizWyborcza.bizEnergetyka

 

 

 

Wkrótce może zabraknąć prądu! Polsce grożą ciemności


od nowego, 2016 roku elektrownie mogą być zmuszone do wyłączania swoich bloków. Wszystko przez nowe unijne przepisy i remonty urządzeń, które są niezbędne. Urzędy utajniają dokumenty na ten temat. 

Już w nowym roku wchodzą w życie nowe unijne wymogi środowiskowe które mogą przyspieszyć proces wyłączania starych bloków elektrowni z eksploatacji. Jeśli do tego dojdzie, to bezpieczeństwo systemu i dostaw prądu będzie zagrożone.

- Zgodnie z informacjami uzyskanymi od wytwórców w przypadku wejścia w życie konkluzji BAT istnieje realne zagrożenie wycofania mocy wytwórczych w kraju na poziomie 7 tys. MW do 2020 roku i 12 tys. MW do 2030 roku - powiedział "Rzeczpospolitej" Henryk Majchrzak, prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych, które opracowały raport nt. sierpniowego kryzysu.

Co ciekawe dokument, który trafił trzy tygodnie temu do resortu gospodarki oraz Urzędu Regulacji Energetyki, został utajniony. Zawiera on m.in. dane dotyczące bilansu krajowego systemu oraz rekomendacje działań dla jego operatora. Możliwe, że powodem było wskazanie przez PSE do wyłączenia dwukrotnie większych mocy od dotychczas planowanych. - Oznaczałoby to konieczność budowy w kraju ponad 9 tys. MW nowych mocyo 2020 roku. z tego około 6 tys. MW jest już budowane. do 2030 roku wartość ta, pomimo uwzględnienia od 2029 roku elektrowni jądrowej o mocy 1650 MW, wzrosłaby do 17 tys. MW - podkreśla w rozmowie z gazetą Majchrzak. Póki co, spółki energetyczne nabrały wody w usta o tym czy same wyłączą bloki, czy będą je modernizować. Wolą się chwalić idącymi zgodnie z harmonogramem inwestycjach w Kozienicach, Opolu i Jaworznie. 

www.rmf24.pl/ekonomia


Ten sektor wkrótce zastąpi górnictwo?


Eksperci donoszą: coraz większe znaczenie będą mieć źródła odnawialne. Tam też Polacy znajdą zatrudnienie. za 15 lat nawet 42 tys. osób może pracować w sektorze energetyki wiatrowej. 

"Rzeczpospolita" dotarła do raportu Instytutu Studiów Ekonomicznych, według którego najbardziej w sektorze energetyki rozwijać się będą źródła odnawialne. A w 2030 roku w branży związanej z energetyką wiatrową i powiązanymi sektorami zatrudnienie znajdzie 42 tys. osób.

To bardzo optymistyczny scenariusz. Inny zakłada, że pracę dostanie dodatkowo 9 tys. osób. Pod koniec 2014 roku w sektorze odnawialnych źródeł energii pracowało 8,4 tys. osób. Ten rynek pracy z pewnością ma potencjał. Zmienia się także nastawienie do energetyki odnawialnej w Polsce. 

Polenergia i PGE Eo mają w planach wybudowanie 2,2 GW mocy wiatrowych na Bałtyku. Jeżeli inwestycja dojdzie do skutku, stałe zatrudnienie może dostać nawet 30 tys. osób. Morskie wiatraki mogą zdecydowanie przyspieszyć wzrost rynku pracy w naszym kraju.

- Nie zdziwiłbym się, gdyby mimo obecnego sceptycyzmu, zrealizował się najbardziej optymistyczny plan - mówi "Rzeczpospolitej" Maciej Bukowski, prezes WISE. - Wtedy Polska mogłaby na bazie stworzonego przemysłu stać się trzecim liczącym się eksporterem takich części, po Niemcach i Duńczykach. - dodaje Bukowski.

Jeżeli te założenia się sprawdzą, to w 2030 roku w energetyce wiatrowej będzie pracować więcej osób niż w górnictwie. Tam bardzo możliwe, że zatrudnienie zredukuje się do 4-16 tys. osób. Dzisiaj w górnictwie pracuje prawie 100 tys. osób. Krajowe wydobycie nie jest wydajne, dlatego ten sektor musi ulec restrukturyzacji. 

- Nie obejdzie się bez zamykania nieefektywnych kopalń, by sektor odzyskał rentowność i mógł inwestować - twierdzi Michał Wilczyński, były główny geolog kraju. Ekspert uważa, że za 15 lat zostanie tylko 16-26 tys. górników. Ale sektor OZE będzie się rozwijał! Prace dadzą nam wiatraki i fotowoltaika, a nie węgiel! 

www.rmf24.pl/ekonomia



PROGNOZY EKSPERTÓW - Zimą zabraknie nam prądu?


Eksperci przedstawili czarny scenariusz na nadchodzącą zimę. Ich zdaniem, jeśli susza przeciągnie się do późnej jesieni i szybko przyjdzie mrozy, w Polsce może zabraknąć prądu.
Moc polskiej energetyki to zaledwie 40 GW. w szczytach zapotrzebowania na prąd balansujemy na krawędzi blackoutu, czyli załamania systemu. Eksperci przypominają, że wystarczyło kilka tygodni upałów, by poziom rzek w kraju drastycznie spadł, a elektrowniom zabrakło wody do chłodzenia bloków energetycznych.

Według "GPC", problemy branży energetycznej prędko się nie skończą. Jeśli deficyt opadów przeciągnie się do późnej jesieni i szybko przyjdzie mroźna zima, rekordowo płytkie rzeki zamarzną do dna i sparaliżują działanie elektrowni cieplnych, które bez wody nie będą miały czym schładzać bloków energetycznych - czytamy w gazecie.

Jak przypomina "GPC", dziś moc naszej energetyki to zaledwie 40 GW. w szczytach zapotrzebowania na prąd balansujemy na krawędzi blackoutu, czyli załamania systemu.

www.rmf24.pl/ekonomia



Rachunki za prąd pójdą w górę! od kiedy?


Rachunki za prąd mogą pójść w górę. Wszystko przez to, że mamy starą sieć energetyczną. Dodatkowe wydatki z tym związane mogą kosztować nawet 0,5 mld zł. Ostatecznie zapłacą za to zwykli obywatele w swoich rachunkach. 

Wiele z naszych bloków energetycznych jest stara i powinna po prostu zostać wyłączona. Jednak, jak podaje "Rzeczpospolita", nie pozwala na to bezpieczeństwo systemu. 

Wszyscy Polacy w rachunku za prąd mają też dodatkową opłatę jakościową za dystrybucję energii. Ta dodatkowa opłata wynagradza firmom energetycznym dodatkowe koszty spowodowane przez obowiązek utrzymywania mocy elektrowni w gotowości do pracy. To mechanizm, który ma zabezpieczyć bezpieczeństwo całego systemu energetycznego. w tym roku łącznie wyniesie nieco ponad 400 mln zł.

Jednak w nadchodzących latach koszty te mogą wzrosnąć także za sprawą wyłączania bloków energetycznych, które nie będą spełniały norm emisji zanieczyszczeń. Jak podaje "Rzeczpospolita" zdaniem części ekspertów zajmujących się rynkiem zmiany mogą przełożyć się na wysokość cen zarówno w hurcie, jak i w detalu. Jeśli Urząd Regulacji Energetyki zezwoli na przeniesienie zwiększonych kosztów na klientów, oznacza to wzrost rachunków o ponad 2 zł na megawatogodzinę (MWh). 

www.rmf24.pl



Czeka nas bolesny kryzys energetyczny? Szef PSE ostrzega


Opóźnienia w budowie nowych i rozbudowie istniejących elektrowni mogą wywołać bolesny kryzys energetyczny - ostrzega prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych. do 2020 roku musimy wygasić stare bloki produkujące aż 3,5 tysiąca MW prądu. Dziennie zużywamy maksymalnie 22 tysiące MW. Rząd przewiduje, że do 2020 roku nowe bloki dadzą nam dodatkowych niemal 6 tysięcy MW. Między innymi we Włocławku, Stalowej Woli, Kozienicach, Opolu, Płocku i Jaworznie. Teoretycznie to powinno wystarczyć, by uniknąć kryzysu energetycznego. w praktyce jest znacznie gorzej. Mamy potężne opóźnienia w budowie bloków - na przykład o 2 lata w Stalowej Woli jest już spóźniona o 2 lata, nie wspominając o ślimaczącej się budowie elektrowni atomowej. Mocy przybywa zatem powoli, a zapotrzebowanie rośnie. Zapotrzebowanie w okresie zimowym rośnie nieco wolniej, ale rośnie. w okresie ostatnich 10 lat to zapotrzebowanie wzrosło o 11 procent, a latem aż o 25 procent - wylicza prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych Henryk Majchrzak. Rząd jednak o tym zdaje się nie myśleć. i to nie tylko w ogniu kampanii wyborczej - zauważa nasz reporter Krzysztof Berenda. www.rmf24.pl/news 



Magazynowanie energii przyszłością energetyki


Darmowa energia elektryczna to marzenie niejednego konsumenta. Okazuje się, że być może jesteśmy w przededniu rewolucji w energetyce, która pozwoli przynajmniej częściowo ziścić te marzenia. Wielu poważnych naukowców i biznesmenów uważa, że przyszłość rynku energii elektrycznej leży w rozwoju technologii umożliwiającej jej magazynowanie i optymalne używanie zmagazynowanej energii wtedy kiedy jest to rzeczywiście niezbędne. 


Energia ze źródeł odnawialnych (wiatr, słońce) sama w sobie nie może jeszcze stanowić konkurencji dla energii z tradycyjnych źródeł, choćby przez to, że ze swej natury źródła odnawialne nie wszędzie są dostępne, a ich natura jest zmienna. To, co może zmienić nie tylko rynek energii, ale i całą ekonomię to budowanie zdolności do magazynowania wytworzonej energii elektrycznej. Jimmy Aldridge z brytyjskiego Instytutu Badań Publicznych uważa iż, cyt. "magazynowanie energii zmieni reguły gry i na nowo zdefiniuje relacje pomiędzy konsumentami a elektrowniami". Rozwijanie zdolności do kumulowania i przechowywania energii elektrycznej pozwoli uniknąć strat spowodowanych tzw. blackoutami czyli wyłączeniami zasilania na masową skalę. Jak oceniają specjaliści z USA, tylko w tym kraju w latach 2003-2014 blackouty kosztowały gospodarkę ponad 70 miliardów dolarów. Pierwsze stacje przechowywania energii zbudowano już w Wielkiej Brytanii, Włoszech czy Niemczech. Władze Kalifornii z kolei postawiły sobie za cel zbudowanie sieci mniejszych tego typu obiektów o zdolności do zmagazynowania 1,3 GW energii elektrycznej.





Okazuje się, że energia elektryczna uzyskiwana ze źródeł odnawialnych i następnie magazynowana może stanowić także przełom dla odbiorców indywidualnych. Gospodarstwa domowe mogą stać się praktycznie niezależne od dostaw energii z tradycyjnych sieci. Niemiecki rząd już teraz wspomaga finansowo wszystkich tych, którzy są chętni na zakup akumulatorów energii elektrycznej. Urządzenia te nie należą do tanich, a w 2014 roku kwota dofinansowania wyniosła sumarycznie 50 milionów euro. od maja 2013 roku 5,5 tysiąca obywateli Niemiec skorzystało z tych dopłat, a liczba chętnych rośnie coraz szybciej. Jak mówi Julia Hertin z niemieckiej Rady ds Środowiska cyt. "koszt tych urządzeń jest wciąż duży, a ich zakup to wciąż bardziej decyzja motywowana względami psychologicznymi, niż ekonomicznymi. Ludzie po prostu lubią ideę niezależności energetycznej". Jednakże zdaniem analityka rynku energii Bena Warrena koszt akumulatorów będzie spadać. Jak mówi cyt. :panele słoneczne kosztują obecnie 80% mniej niż pięć lat temu. To samo stanie się akumulatorami do magazynowania energii elektrycznej. A wtedy rynek zmieni się diametralnie". Niektórzy prognozują, iż wartość rynku urządzeń do magazynowania energii w ciągu kilku najbliższych lat wyniesie nawet 400 miliardów euro. 


Gdyby przewidywania analityków się sprawdziły, powstanie setek tysięcy "prywatnych magazynów prądu" miałoby kolosalny wpływ na wielkich operatorów energetycznych. Mogłoby się okazać, iż klientami tradycyjnych elektrowni zostałyby tylko duże przedsiębiorstwa, a odbiorcy indywidualni staliby się samowystarczalni. Ta perspektywa wydaje się na tyle realna, że już obecnie bank Barclays obniżył catingi kredytowe dla wszystkich amerykańskich elektrowni. z kolei według Citibanku, nadchodząca rewolucja w energetyce może oznaczać dla tradycyjnych operatorów utratę nawet do 50% dotychczasowego rynku. 

Polska na skraju energetycznej katastrofy. w kogo uderzą ograniczenia nałożone przez PSE?

Poniedziałek, 10 sierpnia (13:50)

Upały i związane z nimi wysokie temperatury mogą spowodować przerwy w dostawie energii elektrycznej. W grupie największego ryzyka są polskie firmy. Ograniczenia, jeśli wystąpią, uderzą przede wszystkim w tych największych. Czy brakiem prądu zagrożone są także gospodarstwa domowe?
Polskie Sieci Energetyczne wprowadziły dzisiaj na terenie całego kraju ograniczenia w dostarczaniu i poborze energii elektrycznej, by nie doszło do przeciążenia systemu energetycznego i przerw w dostawie energii. Na razie ograniczenia dotyczą wyłącznie największych odbiorców i obowiązują jedynie w ściśle określonych godzinach. Zdaniem PSE, największe zapotrzebowanie na prąd występuje w godzinach 11-15.
Obecną sytuację kryzysową komentuje dla Interii Sławomir Krenczyk, rzecznik prasowy Grupy Enea, dostawcy energii elektrycznej w północno-zachodniej części kraju: "Polskie Sieci Elektroenergetyczne wprowadziły ograniczenia w dostawach energii. Duże zakłady produkcyjne mają obowiązek zmniejszenia zużycia energii. Ograniczenia obowiązują w godzinach od 10 do 22" - czytamy w komentarzu.
Przyczyną decyzji PSE są utrzymujące się od wielu dni upały, które niekorzystnie wpływają na elektrownie oraz sieci elektroenergetyczne. - Niski poziom i wysokie temperatury wód w rzekach powodują zmniejszenie sprawności systemów chłodzenia w elektrowniach konwencjonalnych, co skutkuje zmniejszeniem produkcji energii elektrycznej. Niekorzystna sytuacja dotyka również odnawialnych źródeł energii. Niskie stany wody i brak wiatru powodują, że choć na terenie działania Enea Operator źródła odnawialne mają łączną moc ok 1000 MW, ich obecna efektywność wynosi zaledwie ok. 2-5 proc. - tłumaczy Krenczyk.
- Już sam fakt ogłoszenia ograniczeń wskazuje, że sytuacja jest niepokojąca. Tym niemniej, limity w przesyle energii są wprowadzane praktycznie co roku - uspokaja Agnieszka Głośniewska, rzecznik prasowy Urzędu Regulacji Energetyki. - Polska Sieć Energetyki będzie na bieżąco reagować, by system działał cały czas sprawnie, bez przerw w dostawie energii - dodaje.


Problemem jest temperatura, ale nie tylko


Zaproponowane ograniczenia to system zabezpieczający odbiorców energii elektrycznej przed uszkodzeniem sieci przesyłowej. To także chwilowe zakłócenia w produkcji energii. Elektrownie w podobnych warunkach atmosferycznych zgłaszają kłopoty z chłodzeniem bloków energetycznych, co wiązać należy z wysoką temperaturą powietrza i wody wykorzystywanej w obiegach chłodzenia.
- Problem polega na tym, że nie ma wystarczającej energii w kraju, co związane jest z tym, że część elektrowni cieplnych musiało wstrzymać produkcję energii. System balansuje na krawędzi i ostatecznie jedna nieprzewidziana sytuacja może doprowadzić do awarii zasilania na sporym obszarze kraju- komentuje Wiśniewski.
Należy mieć na uwadze, że jeżeli mamy do czynienia z awariami poburzowymi, to dotyczą one najczęściej mieszkańców i mają charakter lokalny. Obecne wyłączenia dotyczą najczęściej przemysłu, co w obecnym systemie stanowi ogromny kłopot dla np. fabryk.
Awaria zasilania, czyli tzw. blackout (definiowany jako utrata napięcia w sieci elektroenergetycznej na znaczącym obszarze) Polsce raczej nie grozi. Tym niemniej, dzisiejszy komunikat wydany przez Polską Sieć Energetyczną należy traktować jako ostrzeżenie.
Jak podkreśla Krenczyk: - Wszelkie wprowadzane ograniczenia są uzależnione od decyzji Polskich Sieci Elektroenergetycznych. Duże zakłady produkcyjne są zobowiązane do dostosowania się do ograniczeń, co wynika z ustawy prawo energetyczne i umów o świadczenie usług dystrybucji. Wprowadzone obostrzenia nie dotyczą, przynajmniej na razie, klientów indywidualnych - dodaje rzecznik prasowy Grupy Enea.

Polska "odcięta od prądu"?
- Dotychczas w Polsce nie było przypadków przerw w dostawie energii elektrycznej spowodowanych wysoką temperaturą. Zdarzały się wcześniej sytuacje, że zakłady były skazane na przerwy w dostawie prądu np. z powodu oblodzenia bądź zerwania sieci przesyłowych - komentuje Tadeusz Michurski, dyrektor biura Izby Energetyki Przemysłowej i Odbiorców Energii.
- Wydaje się, że dzisiaj nie grozi nam blackout, oczywiście jeżeli wyłączenia i ograniczenia będą rozsądnie prowadzone i nic nadzwyczajnego dodatkowo nie będzie miało miejsca - twierdzi Grzegorz Wiśniewski, prezes zarządu Instytutu Energetyki Odnawialnej. Wskazuje jednak także, że każdorazowe wyłączenie, a nawet czasowe ograniczenie stanowi poważny problem dla przedsiębiorców i gospodarki. - Część zakładów przesyłowych, nawet tych energochłonnych, którym oferuje się dodatkowe ulgi, by konsumowały jeszcze więcej energii, będzie zmuszona ograniczyć produkcję - dodaje Wiśniewski.
Długotrwałe utrzymywanie się wysokich temperatur może oczywiście wpływać na obciążenie sieci przesyłowych i ograniczenia lub ubytki mocy. - Każda przerwa w zakładzie przemysłowym, jeśli jest nieprzewidziana, zawsze niesie poważne problemy i straty dla przedsiębiorstwa - zauważa Michurski.
Bartosz Bednarz

Były minister gospodarki: Zagrożenie blackoutem jest wysokie
Możliwe zaniki w dostawie prądu spowodowane są nie tylko czynnikami atmosferycznymi, lecz także wieloletnimi zaniedbaniami w budowie infrastruktury przesyłowej oraz produkcyjnej, uważa były minister gospodarki Piotr Woźniak. - Zagrożenie blackoutem jest, niestety, duże. Miejmy nadzieję, że ograniczenia dla przemysłu, które zostały wprowadzone, pomogą - niepokoi się Woźniak.
Źródło: TVN24 Biznes i Świat/x-news 
Eksperci: przez upały możliwe ograniczenia w dostawach prądu
Upały, które utrudniają pracę elektrowni oraz masowo wykorzystywana klimatyzacja, co przekłada się na rekordowe zapotrzebowanie na prąd - to zdaniem ekspertów powody wprowadzonych przez PSE ograniczeń w dostawach energii. Najbardziej narażone są duże miasta i przemysł. 
- Nieoficjalnie wiadomo, że do pracy przywracane są stare bloki w elektrowniach, które były utrzymywane w rezerwie i na polecenie PSE pracują teraz w tzw. wymuszeniu. Rzecz w tym, że część z nich nie była uruchamiana przez ostatnie 2-3 lata, co oznacza, że mogą być awaryjne - powiedziała Justyna Piszczatowska z portalu wysokienapiecie.pl.
Jak dodała, według danych Giełdowej Platformy Informacyjnej nieplanowane ubytki mocy przekraczały 2,2 gigawata i dotyczyły wielu najważniejszych elektrowni (wyłączone zostały bloki m.in. w Kozienicach, Turowie, Bełchatowie, Opolu, Połańcu, Sierszy, Łagiszy, Stalowej Woli i Rybniku). w takich okolicznościach każda nieprzewidziana awaria w elektrowni może przyczynić się do awarii systemu energetycznego na szeroką skalę.
Prof. Władysław Mielczarski tłumaczy, że 20. stopień oznacza, że operator może np. zwrócić się do jakiejś huty telefonicznie z prośbą o zredukowanie zapotrzebowania poboru. Jak powiedział, powodem obecnego stanu rzeczy jest to, że w Polsce mało dba się o klasyczne, konwencjonalne źródła energii, które mogłyby bardzo szybko regulować zmieniające się zapotrzebowanie na prąd. - Operator nie ma więc narzędzi do działania. Jeśli budujemy wiatraki, to jednocześnie powinniśmy budować elektrownie gazowe, które będą szybko regulowały dostawy mocy - tłumaczy PAP.
Jego zdaniem ograniczenia nie powinny dotknąć gospodarstw domowych. - Sytuacja wróci do normy, co nie znaczy, że wywołujące ją czynniki znikną. za rok będzie to samo. Obecnie w Polsce zainstalowanych jest 4 000 MW mocy energii wiatrowej, a mamy pozwolenie na 18 000 MW. Jeśli nie będzie tego wiatru, a będzie gorąco, to będziemy mieli problem. Jeszcze większy problem pojawi się, gdy będzie chłodno i wiatru będzie dużo. Wtedy system praktycznie zacznie się rozpadać. Te czynniki będą i trzeba mówić o tym, że w Polsce potrzebne są źródła rezerwowe, szybko działające. Są droższe, niż te klasyczne, wielkie bloki, ale są potrzebne, bo inaczej pewnego dnia stracimy zasilanie. Trzeba sobie powiedzieć, że przetrwaliśmy ten 2015 rok, ale rok 2016 może być jeszcze gorszy - powiedział.
Według prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, w wielu miejscach Polski wysokie temperatury przekraczające 30 st. C maja utrzymywać się przez najbliższe dni.
Zgodnie z przepisami, ograniczenia w dostarczaniu i poborze energii elektrycznej na określony czas mogą być wprowadzane przez Radę Ministrów, ale w przypadku wystąpienia zagrożenia bezpieczeństwa dostaw energii, wprowadzić może je operator systemu przesyłowego.
w poniedziałek rano PSE poinformowały, że wprowadzają od godz. 10.00 ograniczenia w dostawach i poborze energii w całym kraju. od godziny 10.00 do godz. 17.00 obowiązuje w Polsce tzw. 20 stopień zasilania.(PAP)
INTERIA.PL/PAP

Oto jak Tesla chce zasilić twój dom



UWAGA !!!

Na życzenie Klienta zamawiamy akumulatory bezpośrednio Tesla Powerwall:
  • 10 kWh
  • 7 kWh


Źródło: Własne 


Akumulator domowy, Tesla


Firma Elona Muska, zgodnie z tym co przewidywano, zaprezentowała światu swoje rozwiązanie dotyczące domowych i przemysłowych akumulatorów.


Nie było większego zaskoczenia, jeśli chodzi o konferencję Tesli. Firma Elona Muska, zgodnie z tym co przewidywano, zaprezentowała światu swoje rozwiązanie dotyczące domowych i przemysłowych akumulatorów. Całość robi jednak ogromne wrażenie i kto wie, czy nie pokazuje nam dziś, jaki sprzęt znajdziemy za kilka lat w każdym domu, biurze czy sklepie. Powerwall, bo tak właśnie nazwano najnowszy produkt Tesli, w żadnym przypadku nie przypomina akumulatorów, które można było stosować do tej pory. Nie wygląda jak coś, co trzeba koniecznie ukryć głęboko w piwnicy - jeśli faktycznie będzie się prezentować tak, jak na fotografiach prasowych, może być nawet. ciekawym elementem dekoracyjnym. Poza wyglądem przemawiają za tym zresztą wymiary. 130x86x18 cm to nie tak dużo, choć masę na poziomie około 100 kg można już uznać za całkiem słuszną. Banalnie prosty ma być przy okazji montaż i cała reszta instalacji, co ma stanowić kolejny klucz do zwycięstwa nad konkurencją.


Co jednak potrafi Powerwall, stylizowany z zewnątrz na produkt z przyszłości? Opis ze strony producenta jest dość jasny - litowo-jonowy akumulator magazynuje energię elektryczną pozyskaną z paneli słonecznych i/lub "klasycznej" sieci energetycznej w trakcie obowiązywania tańszych taryf. Po naładowaniu lub w konkretnym momencie, zamiast zabierać, zaczyna oddawać energię, zasilając nasz dom lub wybrane urządzenia. Ewentualnie może się nie uruchamiać regularnie, a jedynie w momencie, kiedy przerwana zostanie dostawa z sieci.


Sami oczywiście możemy zdecydować (i jednocześnie zautomatyzować cały proces) kiedy Powerwall ma być aktywny. Czy ma pełnić rolę faktycznego źródła energii np. w trakcie obowiązywania droższych taryf energetycznych, czy może ma być jedynie rezerwowym źródłem energii na czas, kiedy nasz dostawca zacznie zawodzić.


Sens istnieinia takiego rozwiązania Tesla tłumaczy w następujący sposób: przeciętne gospodarstwo domowe zużywa najwięcej energii elektrycznej rano oraz wieczorem, podczas gdy w dzień, kiedy większość osób jest w pracy, energii zużywa się sporo mniej. w takim wypadku stosowanie paneli słonecznych, które bez akumulatora produkują nadwyżkę energii, sprzedawaną do sieci i. odkupywaną przez nas wieczorem, nie ma większego sensu.

 
Powerwall miałby usunąć ten problem, pozwalając nam magazynować energię wtedy, kiedy produkujemy jej najwięcej (w trakcie godzin słonecznych) i wykorzystywać ją wieczorem, zamiast bawić się w opisane wcześniej "transfery". Przy okazji, w przeciwieństwie do dotychczasowych propozycji ma mieć wspomniane wcześniej trzy kluczowe ceny: niską cenę, elegancki wygląd i o wiele mniejsze wymiary.


do wyboru, latem tego roku, kiedy Powerwall trafi do sprzedaży, mają być dostępne dwie wersje urządzenia - 10 kWh i 7 kWh. Pierwszą z nich wyceniono na 3500 dol., natomiast drugą na 3000 dol. Obydwie współpracują z instalacjami jedno- i trójfazowymi, działają w temperaturach od -20 do 43 stopni Celsjusza, mogą pracować zarówno wewnątrz pomieszczeń jak i na zewnątrz, a do tego objęte są dziesięcioletnią gwarancją z możliwością rozszerzenia jej na kolejne 10 lat. Producent przy okazji gwarantuje, że Powerwall nie wymaga absolutnie żadnych zabiegów konserwacyjnych przez cały okres pracy.


Nic nie stoi przy tym na przeszkodzie, aby zamontować w domu lub firmie więcej niż jeden taki akumulator.


Według serwisu Engadget, maksymalnie można w ten sposób połączyć 9 Powerwalli. Oczywiście, zgodnie z wcześniejszymi plotkami, Tesla przygotowała również ofertę dla większych odbiorców - przedsiębiorstw. w tym przypadku jednak szczegóły ustalane są osobno dla każdego z podmiotów. Wiadomo jednak, że odpowiednie programy pilotażowe realizowane są już od pewnego czasu.


Nie ma oczywiście żadnej gwarancji, że Powerwall od Tesli stanie się hitem. Nie wiadomo też, jaki poziom i tempo sprzedaży Musk uzna za sukces. z całą pewnością jest to ciekawa propozycja dla tych, którzy korzystają z odnawialnych źródeł energii lub chcą w taki sposób zabezpieczyć się na wypadek awarii dotychczas wykorzystywanego źródła zasilania. CEO firmy sam zaznacza, że w pojedynkę nie uda się odpowiednio spopularyzować tego rozwiązania - potrzebni są partnerzy dystrybucyjni, którzy część obowiązków przejmą na siebie.

Mimo to nie powinniśmy się dziwić, jeśli za kilka czy kilkanaście lat podobny sprzęt znajdziemy praktycznie wszędzie. w tym we własnym domu. 




Autor: www.spidersweb.pl


Źródło: Własne





Farmy PV na wodzie produkują więcej energii. Japończycy sprawdzili ile

 

Budowa farm fotowoltaicznych na zbiornikach wodnych w globalnej branży PV należy póki co do rzadkości, mimo, że takie konstrukcje mogą generować więcej energii niż instalacje posadowione na gruncie. To, jak w praktyce umiejscowienie paneli fotowoltaicznych na wodzie wpływa na uzysk energii, sprawdzili już Japończycy.

Deweloperzy wskazują na pozytywny efekt chłodzenia instalacji fotowoltaicznej umiejscowionej na zbiorniku wodnym, co przyczynia się do zwiększenia uzysku energii. Ponadto CAPEX inwestycji obniżają niższe koszty instalacji, a na poziomie operacyjnym brak kosztów związanych z potencjalnie droższą dzierżawą ziemi.
Instalacja paneli fotowoltaicznych na zbiornikach wodnych powoduje też zmniejszenie ewaporacji i rozwoju alg, a umiejscowienie paneli PV na stawach hodowlanych może mieć korzystny wpływ na prowadzoną w nich hodowlę ryb.

Światowym liderem w budowie farm fotowoltaicznych na wodzie jest Japonia. Japoński rynek PV należał w ostatnich latach do najszybciej rozwijających się na świecie, jednak możliwość budowy farm fotowoltaicznych ogranicza tam relatywnie mała dostępność gruntów. Rozwiązaniem może być umiejcowienie farm PV na zbornikach wodnych.
Moc największej realizowanej w tym kraju pływającej farmy fotowoltaicznej ma wynieść 13,7 MW. Ten projekt jest realizowany w mieście Ichihara, w prefekturze Chiba, przez konsorcjum, w skład którego wchodzi m.in. Kyocera. 

w ramach przeprowadzonych przez lokalne władze rocznych badań na farmie fotowoltaicznej zainstalowanej na zbiorniku wodnym w Hyogo, w prefekturze Osaka, wykazano, że dzięki efektowi chłodzenia modułów fotowoltaicznych przez wodę, uzysk energii był w skali roku o 14 proc. większy niż w przypadku instalacji umiejscowionych na dachach czy na gruncie.

Zdaniem cytowanego przez Bloomberga eksperta z japońskiej firmy, która zajmuje się realizacją podobnych projektów, uzysk energii z pływających farm PV może być jeszcze wyższy – nawet o 30 proc. w porównaniu z instalacjami na gruncie.

Oba wymienione projekty realizuje francuska firma Ciel at Terre, która ma już na koncie montaż podobnych instalacji o łącznej mocy 44 MW, z czego 33 MW zrealizowała w Japonii. w trakcie konstrukcji lub planowania Francuzi mają projekty o mocy 65 MW.

Poza Japonią pierwsze instalacje fotowoltaiczne na wodzie powstają jeszcze tylko w kilku krajach. w Europie takie projekty realizuje się póki co tylko na Wyspach.

Moc pływającej farmy fotowoltaicznej, która powstała w tym roku w Walton-on-Thames k. Londynu, wynosi 6,3 MW i ma produkować rocznie około 5,8 GWh energii elektrycznej. Podobna instalacja, o mocy 3 MW, została uruchomiona wcześniej na zbiorniku wodnym k. Manchesteru. Ta farma fotowoltaiczna ma produkować rocznie 2,7 GWh energii.
Ambitne plany wykorzystania sztucznych zbiorników wodnych do produkcji energii słonecznej mają też Chińczycy. Największą na świecie pływającą farmę fotowoltaiczną uruchomiono w tym roku na stawach rybnych położonych w chińskim mieście Huainan, w prowincji Anhui. Jej moc wynosi 20 MW. Władze zlokalizowanej we wschodnich Chinach prowincji Anhui chcą docelowo zrealizować do 2018 r. podobne projekty o potencjale sięgającym nawet 3,2 GW.
gramwzielone.pl

 

 

Pływające farmy fotowoltaiczne wydajniejsze od naziemnych

Dwie farmy fotowoltaiczne, pływające na powierzchni zbiorników wodnych, powstaną w Japonii. Zakłada się, że będą one produkować więcej energii niż farmy PV na gruncie ze względu na efekt chłodzenia paneli przez wodę.

instalacja nawodna 
Zdjęcie: Kyocera Corp 

Po co farma na wodzie?


Powody, dla budowania pływających elektrowni PV są zasadniczo dwa: po pierwsze, Japonia (jak Wielkia Brytanii, ale w jeszcze większym stopniu) jest mała i przeludniona, farmy na wodzie więc nie zabierają ziemi. Po drugie, twierdzi się, że słonecznie paneli fotowoltaicznych nad wodą, jest bardziej efektywne i generuje więcej energii słonecznej, ponieważ występuje chłodzenie paneli przez wodę. Uważa się, że pływające systemy PV generują o 10% więcej energii elektrycznej niż te położone na dachu lub zamontowane na podłożu, na ziemi. 


Pływające farmy powstają w Indiach, USA, Korei, Australii i Brazylii, dlaczego więc nie zobić tego samego w Polsce?


Zapraszamy do zapoznania się z ofertą inwestycyjną - farm fotowoltaicznych na wodzie  wszystkich właścicieli, dzierżawców, najemców, itd., akwenów wodnych. w wielu krajach występuje brak miejsca do zainstalowania na ziemi dużych systemów fotowoltaicznych. 


Aby pod duże farmy nie zabierać pól uprawnych, można alternatywnie wykorzystać powierzchnie, stawów, jezior, przeróżnych akwenów wodnych zarówno naturalnych jak i stworzonych ręką ludzką. Istnieje wiele możliwości posadowienia farm fotowoltaicznych na śródlądowych zbiornikach wodnych w Europie i wielu innych krajach. Jeziora, tamy, zbiorniki nawadniające, miejsca do uzdatniania wody i gruntów, to nieograniczone możliwości instalacji pływających elektrowni PV. 


Instalacje Nawodne
Zdjęcia własne: Monachium 2015 



Zdjęcia własne: Monachium 2015

Zapraszamy do zapoznania się z ofertą inwestycyjną - farm fotowoltaicznych na wodzie 
wszystkich właścicieli, dzierżawców, najemców, itd., akwenów wodnych.

 

 

Zakończono pomyślnie testy na pływających modułach fotowoltaicznych, które z powodzeniem mogą być zainstalowane na wodzie. 


Instalacje na powierzchni wody zapewniają te same wysokie standardy niezawodności, wydajności i jakości jak instalacje zainstalowane na dachu lub zamontowane istalacje naziemne. 


Pływającje instalacji fotowoltaiczne otwierają dotąd zamknięte drzwi dla wielu ciekawych rozwiązań produkowania energii ze źródeł odnawialnych na całym świecie, nawet w krajach, które cierpią na niedobór ziemi lub są przeludnione. 


Koszt instalacji fotowoltaicznych zmiejszył się ponad połowę w ciągu ostatnich sześciu lat. Energia słoneczna dociera do coraz większej ilości regionów na całym świecie. Analitycy przewidują, że energia słoneczna będzie najczęstszym na świecie źródłem energii do roku 2050, o niskich kosztach wytwarzania. Oczekuje się, że dzięki możliwościom budowania farm fotowoltaicznych na wodzie, bez zabierania ziemi pod budowę, łączna moc zainstalowana instalacji fotowoltaicznych wzrośnie do 4600 gigawatów (GW) do roku 2050. Dzisiaj jest to zaledwie 150 GW. 






Nieważne jak bardzo świeci słońce, kraje i regiony, gdzie ziemia jest na wagę złota: Japonia, wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych, Anglia i Hong Kongu, mogą być, dzięki modułom pływającym bardziej elastyczne pod względem zastosowań słonecznych. 


Farma fotowoltaiczna może zasilać tysiący gospodarstw domowych i umożliwić w inny wsposób wykorzystywane sztucznych zbiorników wód słodkich, podnieść wartość nieruchomości. Ponadto, dzięki cieniom modułów fotowoltaicznych na powierzchni wody, zachodzi mniej fotosyntezy w samej wodzie, co oznacza, że glony nie rozprzestrzeniają się w wodzie w takich ilościach i nie trzeba ich usuwać ze stawów. Biorąc pod uwagę, że na wodach z farmami fotowolticznymi mniej paruje woda, pojawiają się korzyści dla regionów i krajów z niedoborem wody, np. Kalifornia. 


Dla przykładu zakłady uzdatniania wody, mają zbiorniki wód słodkich gotowych do użycia i mogą zaoszczędzić tysiące złotych rocznie dzięki flocie pływającej. 


Istnieje przekonanie i wiara w to, iż farmy pływające zapoczątkują nowy kierunek inwestowania w energie odnawialne bez zabierania drogocennej ziemi pod inwestycje w fotowoltaikę. 


Struktura floty pływającej mogą być montowane bez sprzętu ciężkiego, zasolenie wody nie przekracza 25ms / cm w temperaturze 25 ° C (15 PSU).